Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Funkcja automatycznego tworzenia zasobów jest w Google Ads od zapowiedzi na konferencji Marketing Live prawie dwa lata, a od zeszłego lata dostępna dla wszystkich reklamodawców. Mimo to na kontach, które przejmuję, praktycznie jej nie spotykam — i w polskich kampaniach ma to konkretną przyczynę, o której piszę dalej.
Mechanizm jest prosty do opisania i trudniejszy do oceny. Włączasz ustawienie na poziomie kampanii, a Google zaczyna dopisywać do Twoich reklam elastycznych własne nagłówki i teksty, zbudowane na podstawie treści strony docelowej, domeny, reklam, które już masz, i słów kluczowych w grupie. Twoje zasoby zostają, dochodzą do nich nowe, a system decyduje, które łączy w wyświetlanej reklamie.
Piszę o tym teraz, bo to najlepszy poligon do zrozumienia szerszego kierunku, w którym idzie Google Ads: coraz więcej elementów reklamy przestaje być czymś, co wpisuje człowiek. Warto wiedzieć, jak to działa, zanim zacznie być domyślne.
To pierwsze pytanie, jakie zadaję, bo od odpowiedzi zależy jakość wyniku.
Google podaje cztery źródła: stronę docelową, domenę, istniejące zasoby w reklamach oraz słowa kluczowe z danej grupy reklam. W praktyce oznacza to, że jakość wygenerowanych nagłówków jest funkcją jakości strony docelowej. Jeśli strona ma jasne nagłówki, konkretną ofertę i widoczne wyróżniki, dostaniesz sensowne propozycje. Jeśli jest to jednoekranowy landing z hasłem „nowoczesne rozwiązania dla biznesu”, system nie ma z czego skorzystać i wygeneruje dokładnie taki sam ogólnik.
Druga konsekwencja jest mniej oczywista: zmiana treści na stronie wpływa na treść reklam, bez żadnej akcji w panelu. Przy sklepach, w których opisy kategorii zmieniają się razem z asortymentem, warto o tym pamiętać, bo to jedyna sytuacja, w której zmiana w systemie sklepowym może przełożyć się na komunikat reklamowy.
Trzecia rzecz: system nie ma dostępu do informacji, których nie ma na stronie. Nie zna Twojej marży, nie wie, czego nie wolno obiecywać w Twojej branży i nie ma pojęcia o tym, że promocja skończyła się wczoraj, jeśli strona nadal ją pokazuje.
Ustawienie znajduje się w konfiguracji kampanii w sieci wyszukiwania, w sekcji dotyczącej zasobów. Jest to przełącznik na poziomie kampanii, więc obejmuje wszystkie grupy reklam w środku — nie da się włączyć go dla jednej grupy i wyłączyć dla drugiej.
I tu najważniejsza informacja praktyczna dla polskiego rynku: funkcja obsługuje ograniczoną listę języków. Po rozszerzeniu z listopada jest ich osiem — angielski, hiszpański, portugalski, włoski, francuski, niemiecki, japoński i niderlandzki. Polskiego wśród nich nie ma. Jeżeli więc prowadzisz kampanie po polsku i nie widzisz tego przełącznika albo jest nieaktywny, to nie jest błąd konta.
Z tego wynika prosty wniosek organizacyjny. Dla większości kont, które prowadzę, to na dziś temat do obserwowania, a nie do wdrażania. Wyjątkiem są konta z kampaniami w językach obsługiwanych — najczęściej eksportowych — i właśnie tam warto się tym zająć poważnie, bo można zebrać doświadczenie przed momentem, w którym funkcja trafi do polskich kampanii.
Zakładając, że opcja jest dostępna, decyzję opieram na trzech rzeczach.
Google podaje, że konta, które włączyły tę funkcję, notowały średnio dwa procent więcej konwersji przy podobnym koszcie. Traktuję taką liczbę jak każdą liczbę pochodzącą od dostawcy narzędzia — jako przesłankę, że warto przetestować, a nie jako obietnicę wyniku na moim koncie.
Kontrola zaczyna się od tego, żeby wiedzieć, co się w reklamie pojawiło. Służy do tego raport zasobów na poziomie grupy reklam.
Wygenerowane elementy są tam oznaczone jako utworzone automatycznie, więc da się je odsiać od tych wpisanych ręcznie. Obok znajduje się ocena skuteczności każdego zasobu — najlepsza, dobra, niska — i to jest miejsce, w którym patrzę najpierw. Interesują mnie dwie sytuacje: wygenerowany nagłówek z najwyższą oceną, bo warto zrozumieć, dlaczego działa i przenieść ten motyw do własnych tekstów, oraz nagłówek z niską oceną, który przy tym mówi o ofercie coś nieprawdziwego.
Sprawdzam też, jak zmieniła się skuteczność reklamy po włączeniu funkcji, ale traktuję ten wskaźnik ostrożnie. Mówi o kompletności zestawu zasobów, nie o jakości komunikatu — reklama z piętnastoma bezsensownymi nagłówkami może mieć lepszą ocenę niż ta z pięcioma dobrymi.
Przegląd raportu zasobów robię przy tej funkcji częściej, niż zwykle robiłbym cokolwiek w reklamach: pierwszy tydzień po włączeniu, potem raz na dwa tygodnie.
To pytanie, które zawsze zadaje klient, i odpowiedź brzmi: sporo, ale nie wszystko naraz.
Pojedyncze automatycznie utworzone zasoby można usuwać w raporcie zasobów — działa to jak odrzucenie propozycji i system nie powinien wracać z tym samym tekstem. Można też wyłączyć całą funkcję dla kampanii jednym przełącznikiem, co jest istotne, bo daje realną drogę odwrotu.
Czego nie ma: możliwości zatwierdzania zasobów przed publikacją. To najważniejsze ograniczenie i główny powód, dla którego w regulowanych branżach tego nie polecam. System dopisuje treść od razu, a Twoja rola jest reaktywna — sprawdzasz, co się pojawiło, i usuwasz to, co nie powinno.
Nie ma też możliwości przypisania wygenerowanym zasobom pozycji w reklamie ani wykluczenia całych motywów słownikiem zakazanych fraz. Kontrola odbywa się na poziomie pojedynczych elementów, po fakcie.
Zebrałem to w listę kontrolną, którą przechodzę zawsze przed przełączeniem opcji.
Największym błędem przy tej funkcji jest włączenie jej na całym koncie w jeden dzień i ocenianie po tygodniu.
Robię to inaczej. Wybieram jedną kampanię o dużym wolumenie, w której zmiana będzie widoczna statystycznie, i włączam funkcję tylko w niej. Zapisuję datę oraz stan wyjściowy: liczbę konwersji, koszt konwersji, współczynnik kliknięć i liczbę zasobów w każdej grupie. Jeśli konto pozwala na eksperyment kampanii, korzystam z niego, bo to jedyny sposób na porównanie w tym samym okresie i przy tym samym ruchu.
Potem czekam. Zmiana zestawu zasobów wpływa na to, czego system się uczy o skuteczności poszczególnych kombinacji, więc pierwsze dni niczego nie mówią. Dwa do trzech tygodni to minimum, przy niskim wolumenie dłużej.
Ocena składa się z dwóch części, których nie mieszam. Pierwsza to liczby: konwersje i ich koszt. Druga to przeczytanie na spokojnie, co system napisał w Twoim imieniu. Zdarza się, że wyniki są lepsze, a treść jest taka, że mimo wszystko wolę ją wyłączyć — i uważam to za całkowicie uprawnioną decyzję, o ile jest podjęta świadomie, a nie z odruchu.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |