Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Prawie każde zapytanie ofertowe, które teraz dostaję, zawiera prośbę o „osobną strategię pod AI”. Rozumiem, skąd to się bierze — nazwa jest nowa, więc wygląda na osobną usługę. Po roku pracy w tym układzie mam jednak dość mocne zdanie: rozdzielanie tego na dwa projekty, dwa budżety i dwie umowy zwykle kończy się płaceniem dwa razy za te same zadania.
Nie znaczy to, że nic się nie zmieniło. Zmieniło się kilka rzeczy i wymagają one konkretnej pracy, której klasyczne SEO nie obejmowało. Chodzi mi tylko o to, żeby nazwać je precyzyjnie i włożyć w istniejący proces, a nie budować obok niego drugi.
Opisuję poniżej, jak układam to wdrożenie: co jest wspólne, co naprawdę osobne, w jakiej kolejności to robię i czego nie obiecuję.
Praktyczny argument jest prosty: mechanizm, który składa odpowiedź asystenta, w większości przypadków sięga po dokumenty przez wyszukiwanie. Jeśli strona nie jest indeksowalna, sensownie zorganizowana i szybka, to nie bierze udziału ani w jednej, ani w drugiej grze.
Drugi argument dotyczy zasobów. W typowej firmie jedna osoba odpowiada za treść i jedna za stronę. Rozdzielenie prac na dwa strumienie z osobnymi priorytetami oznacza, że te same osoby dostają dwie listy zadań i same muszą zdecydować, którą robić — a decydują wtedy według tego, kto naciska głośniej.
Trzeci jest finansowy. Duża część tego, co sprzedaje się jako GEO, to redakcja tekstu i porządek techniczny, czyli pozycje, które w umowie SEO już są. Klient, który podpisuje drugą umowę, często kupuje po raz drugi rzecz, za którą płaci od dwóch lat.
Dlatego prowadzę jeden backlog, jeden przegląd i jeden raport, w którym po prostu wyróżniam część dotyczącą widoczności w odpowiedziach generatywnych.
Warto wiedzieć, gdzie dokładnie te dwa światy się pokrywają, bo to argument w rozmowie o budżecie.
Jeśli te cztery obszary są zaniedbane, nie zaczynam od niczego „pod AI”. Nie z pryncypium, po prostu byłoby to malowanie ścian w domu bez dachu.
Jest natomiast krótka lista rzeczy, których w klasycznym SEO nie robiłem, a teraz robię świadomie.
Pierwsza to redakcja pod wyjmowanie fragmentów: pisanie akapitów domkniętych znaczeniowo, definicji w jednym zdaniu, unikanie odwołań do „powyższej tabeli”. To najbardziej pracochłonna z tych pozycji i sprowadza się do zmiany nawyków redakcyjnych, nie do dodania czegokolwiek do strony.
Druga to obecność w źródłach trzecich. Odpowiedź asystenta powstaje z kilku dokumentów i nie muszą to być Twoje dokumenty. Jeśli w rankingach i porównaniach w danej kategorii marki nie ma, to nie pojawi się w podsumowaniu, choćby własna strona była wzorowa. Praca nad tym wygląda jak zwykły public relations i tak ją nazywam.
Trzecia to decyzja o dostępie dla robotów dostawców modeli. Trzeba świadomie zdecydować, czy wpuszczamy roboty trenujące, roboty wyszukiwania w asystentach i pobrania inicjowane przez użytkownika — bo są to różne roboty i można je rozdzielić w regułach dla robotów. Blokada trenowania przy jednoczesnym wpuszczeniu wyszukiwania jest wyborem, który wielu klientom odpowiada, ale nikt go za nich nie podejmie.
Czwarta to monitoring odpowiedzi: powtarzalny zestaw pytań zadawanych ręcznie, z zapisem wyniku. Nudne, ale jako jedyne pokazuje, jak firma jest opisywana.
Kolejność ma tu większe znaczenie niż zakres, bo prawie każdy klient chce zacząć od końca.
Zaczynam od porządku technicznego i od przeglądu tego, co już jest opublikowane — zwykle znajduje się tam więcej materiału do naprawienia niż powodów do pisania nowego. Potem redakcja najważniejszych dwudziestu stron według realnego znaczenia biznesowego, nie według liczby wyświetleń. Dopiero w trzecim kroku nowe treści, a równolegle praca nad obecnością w źródłach zewnętrznych, bo ona ma najdłuższy czas reakcji i nie da się jej przyspieszyć na koniec roku.
Monitoring wprowadzam od pierwszego miesiąca, nawet jeśli nie ma jeszcze czego mierzyć. Bez punktu odniesienia z okresu przed zmianami cała późniejsza dyskusja o efektach opiera się na wspomnieniach.
Argument za tempem jest jeden i mocny: generatywne podsumowania działają w polskich wynikach od marca 2025 roku, a tryb rozmowy w wyszukiwarce Google dotarł do Polski dopiero w październiku 2025. Dla polskiego rynku to zmiana świeża i wciąż nieustabilizowana — jest więc czas, żeby zrobić to porządnie, ale nie ma powodu odkładać tego na kolejny rok.
Największy błąd w raportowaniu takiego projektu to wrzucenie wszystkiego do jednej tabeli i udawanie, że mierzy jedną rzecz.
Po stronie klasycznej zostają wskaźniki, które znam od lat: widoczność na zestawie zapytań, kliknięcia i wyświetlenia z raportu skuteczności, konwersje z ruchu organicznego. Nic w nich nie zmieniam, poza jednym zastrzeżeniem — spadek liczby kliknięć przy stabilnych wyświetleniach przestał być jednoznacznym sygnałem błędu i wymaga sprawdzenia, zanim ktoś ogłosi awarię.
Po stronie generatywnej nie mam wskaźnika ilościowego, któremu ufam, i mówię o tym wprost. Raportuję za to trzy rzeczy jakościowe: czy marka pojawia się w odpowiedziach na zestaw pytań, w jakim kontekście jest opisywana i czy opis jest zgodny z prawdą. Ostatni punkt bywa najciekawszy — kilka razy okazało się, że asystenci powtarzali o firmie informacje nieaktualne o kilka lat, co dało się naprawić przez poprawienie źródeł.
Osobno pilnuję, żeby te dwa zestawy nie były porównywane między sobą. To dwa różne pomiary o różnej dokładności i zestawienie ich na jednym wykresie sugeruje precyzję, której nie ma.
Wolę powiedzieć to na pierwszym spotkaniu niż na trzecim przeglądzie.
Nie ma gwarancji obecności w odpowiedziach i nie ma mechanizmu odwoławczego. Odpowiedzi są zmienne — to samo pytanie zadane dwa razy potrafi dać inny zestaw źródeł, co utrudnia jakąkolwiek analizę przyczynową. Skala ruchu z tego kanału na większości kont jest wciąż niewielka, więc traktowanie go jako podstawy prognozy sprzedaży byłoby nieuczciwe.
Warto też ostrożnie obchodzić się z prognozami, które krążą w prezentacjach. Zapowiedź Gartnera z lutego 2024 roku o wyraźnym spadku wolumenu wyszukiwań w ciągu kilku lat jest cytowana wszędzie i bywa podawana jak pomiar. To prognoza analityczna, nie wynik — i tak ją przedstawiam.
Na koniec ryzyko, o którym mówi się najrzadziej: rozproszenie uwagi. Widziałem projekty, w których praca nad widocznością w odpowiedziach wyparła zwykłe, nudne zadania SEO dające przewidywalny efekt. Hybryda oznacza dołożenie kilku pozycji do listy, a nie zamianę jednej listy na drugą — i pilnowanie tej proporcji uważam za najważniejszą część mojej roli w takim projekcie.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |