Strategia treści pod frazy pytajne (People Also Ask / FAQ).

Jak zdobywać miejsce w pytaniach z SERP-u

Baner wejsciowyParallax

Strategia treści pod frazy pytajne (People Also Ask / FAQ).

Jak zdobywać miejsce w pytaniach z SERP-u

Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
28 lutego 2022

Wyniki wyszukiwania coraz mniej przypominają listę dziesięciu odnośników. Nad nią, pod nią i pomiędzy nimi jest dziś kilka elementów, które odpowiadają na pytanie bez konieczności wchodzenia gdziekolwiek — wyróżniona odpowiedź na górze i rozwijana lista dodatkowych pytań, znana jako podobne pytania.

Można to traktować jako zagrożenie, bo część użytkowników faktycznie znajdzie odpowiedź w wyniku i nie kliknie. Można też jako powierzchnię, o którą da się grać treścią, i taką postawę uważam za sensowniejszą. Element z pytaniami pojawia się dla ogromnej liczby zapytań informacyjnych, a wejście do niego jest mniej zależne od siły domeny niż walka o pierwsze miejsce w wynikach klasycznych.

Poniżej opisuję, jak podchodzę do planowania treści pod pytania: skąd je biorę, jak układam w strukturę serwisu, jak budować samą odpowiedź i kiedy warto dołożyć do tego dane strukturalne. Bez obietnic co do efektu, bo w tej części wyników niczego nie da się zagwarantować.

Skąd biorą się pytania w wynikach

Warto rozdzielić trzy rzeczy, które często wrzuca się do jednego worka.

Wyróżniona odpowiedź to fragment jednej strony wyciągnięty na górę wyników, z odnośnikiem do źródła. Google wybiera go sam z materiału, który już jest w indeksie — nie ma znacznika ani formularza, którym można się zgłosić. Od pewnego czasu strona, która taką odpowiedź dostaje, nie pojawia się dodatkowo w pierwszej dziesiątce; miejsce jest jedno.

Podobne pytania to rozwijana lista pytań powiązanych z zapytaniem, w której każde po rozwinięciu pokazuje krótką odpowiedź z konkretnej strony. Rozwinięcie jednego pytania dokłada kolejne, więc lista praktycznie się nie kończy. Źródła są tu inne przy każdym rozwinięciu, więc powierzchni jest znacznie więcej niż w przypadku wyróżnionej odpowiedzi.

Trzeci element to wynik rozszerzony dla listy pytań i odpowiedzi, uzyskiwany przez oznaczenie treści danymi strukturalnymi — jedyny, na który mamy bezpośredni wpływ techniczny, i opisuję go w dalszej części.

Wspólny mianownik: wszystkie trzy nagradzają treść, która odpowiada na pytanie zwięźle, wprost i w miejscu, w którym pytanie zostało zadane. To brzmi banalnie, dopóki nie zestawi się tego z typowym firmowym artykułem, w którym odpowiedź jest w piątym akapicie, po wstępie o tym, jak ważny jest omawiany temat.

Jak zbierać pytania, na które warto odpowiadać

Kolejność źródeł ma znaczenie, bo pierwsze są najbliżej rzeczywistości.

Pierwsze i najlepsze to raport skuteczności w Search Console. Filtruję zapytania po słowach „jak”, „czy”, „co”, „dlaczego”, „ile”, „kiedy” i patrzę, na jakie pytania serwis już się wyświetla. To lista pytań, w których mam wyświetlenia, ale niski udział kliknięć — czyli tematów, gdzie Google uznał stronę za częściowo trafną i wystarczy dopisać wyraźną odpowiedź.

Drugie to same wyniki wyszukiwania. Wpisuję główną frazę, rozwijam kilka pytań z listy, notuję te, które się dokładają, i schodzę na dół strony do sekcji z powiązanymi wyszukiwaniami. Robione ręcznie na kilku kluczowych tematach daje lepszy materiał niż eksport z jakiegokolwiek narzędzia, bo widzę też, kto na te pytania odpowiada i jak.

Trzecie i najbardziej niedocenione: pytania, które klient dostaje w rzeczywistości. Skrzynka biura obsługi, czat na stronie, historia rozmów handlowych. Nie każde z tych pytań jest wpisywane w wyszukiwarkę, ale są sformułowane językiem klienta, a nie językiem branży — i to jest przewaga, której nie da się kupić w narzędziu.

Jedna strona czy wiele — jak dzielić temat

To decyzja, która przesądza o efekcie bardziej niż samo brzmienie nagłówków, a podejmuje się ją zwykle za szybko.

Zasada, którą stosuję: jeden zamiar użytkownika to jedna strona. Pytania będące różnymi sposobami zapytania o to samo trafiają na jedną stronę jako osobne sekcje. Pytania o różne rzeczy dostają osobne strony, nawet jeśli dotyczą tego samego produktu.

Praktycznie oznacza to dwa wzorce.

  • Obszerny materiał z sekcjami pytań — dla tematu, w którym pytania są ze sobą powiązane i użytkownik przechodzi między nimi. Każde pytanie to osobny nagłówek z odpowiedzią pod nim.
  • Osobne krótkie wpisy — dla pytań o dużym, samodzielnym wolumenie i wyraźnie odrębnym zamiarze. Ryzyko: przy zbyt drobnym podziale strony zaczynają konkurować ze sobą o te same zapytania.

Jak zbudować samą odpowiedź

Tu jest najwięcej konkretów i najmniej magii.

Nagłówek formułuję dokładnie tak, jak pytanie zostało zadane. Nie „Kwestia terminów realizacji”, a „Ile trwa realizacja zamówienia?”. Brzmi to mniej elegancko w spisie treści i działa lepiej.

Bezpośrednio pod nagłówkiem umieszczam zwięzłą, samodzielną odpowiedź — dwa, maksymalnie trzy zdania, które da się wyciąć z kontekstu i nadal będą miały sens. Dopiero potem rozwijam: wyjątki, warunki, przykłady. To jest odwrotność naturalnego sposobu pisania i wymaga świadomej pracy redakcyjnej, ale jest podstawą całej metody.

Formę dopasowuję do rodzaju pytania. Pytanie o kolejność działań to lista uporządkowana. Pytanie o różnicę między dwiema rzeczami to tabela albo dwa krótkie akapity z wyraźnym rozdzieleniem. Pytanie o definicję to jedno zdanie z definicją i akapit rozwinięcia. Pytanie o liczbę albo termin — konkret w pierwszym zdaniu.

Czego unikam: rozgrzewki przed odpowiedzią, powtarzania pytania w pierwszym zdaniu odpowiedzi w formie „to zależy od wielu czynników”, i odsyłania w inne miejsce serwisu zamiast odpowiedzenia. Jeśli odpowiedź naprawdę zależy od kilku przypadków, wypisuję te przypadki — to też jest odpowiedź.

Znacznik listy pytań i odpowiedzi

Dane strukturalne dla listy pytań i odpowiedzi pozwalają uzyskać rozwijany wynik rozszerzony pod odnośnikiem w wynikach wyszukiwania. Zajmuje wtedy więcej miejsca na ekranie, co samo w sobie ma wartość, choć na sam ranking nie wpływa.

Warunki, które trzeba spełnić, są dość ostre i warto je znać przed wdrożeniem.

Oznaczone pytania i odpowiedzi muszą być widoczne na stronie dla użytkownika. Oznaczenie treści, której na stronie nie ma, jest naruszeniem wytycznych. Odpowiedź w znaczniku musi być pełna, a nie skrócona. Znacznik dotyczy sytuacji, w której autorem odpowiedzi jest serwis — dla treści, gdzie odpowiedzi wpisują użytkownicy, przewidziany jest inny typ. Nie należy używać go do treści reklamowych ani do stron, na których pytania są tylko pretekstem.

Wdrożenie sprawdzam testem wyników rozszerzonych, a potem obserwuję raport ulepszeń w Search Console — ten drugi jest ważniejszy, bo pokazuje błędy w całym serwisie, a nie na jednej stronie.

Zastrzeżenie: przyznanie wyniku rozszerzonego jest decyzją Google, nie skutkiem poprawnego kodu. Poprawny znacznik czyni stronę kwalifikującą się, a nie uprawnioną. Warto go mieć, jeśli treść i tak ma formę pytań i odpowiedzi — nie jest to powód do przerabiania artykułu na listę pytań.

Czego się po tym spodziewać i najczęstsze błędy

Uczciwie: część zapytań pytajnych zostanie odpowiedziana w wynikach i użytkownik nie kliknie. To realny koszt tej strategii i nie da się go obejść. W zamian dostaje się obecność w miejscu, gdzie użytkownik dopiero szuka informacji — czyli wcześniej niż konkurencja walcząca wyłącznie o frazy zakupowe.

Dlatego frazy pytajne oceniam inaczej niż komercyjne. Patrzę na wyświetlenia i pozycje w Search Console, na ruch wchodzący do serwisu w ogóle, i na to, czy te wejścia w dłuższym okresie prowadzą do czegokolwiek. Sprowadzanie tego do bezpośredniego kosztu pozyskania klienta z jednego artykułu nie ma sensu.

Trzy błędy, które widzę najczęściej.

Pierwszy: sekcja pytań doklejona do każdej podstrony w tej samej formie. Powtarzalny blok tych samych pytań na dwustu stronach nie jest strategią treści, a duplikatem.

Drugi: pytania bez odpowiedzi. Nagłówek „Czy warto?” i pod nim akapit o tym, jak złożony jest temat. Google potrzebuje odpowiedzi, żeby ją pokazać.

Trzeci: brak aktualizacji odpowiedzi. Pytania o ceny, terminy i warunki starzeją się szybciej niż reszta treści, a nieaktualna odpowiedź w widocznym miejscu wyników szkodzi bardziej niż jej brak. Raz w kwartale przeglądam pytania z Search Console dla najważniejszych stron i sprawdzam, czy pojawiły się nowe sformułowania. Dopisanie sekcji do istniejącej strony jest zwykle skuteczniejsze niż napisanie kolejnej nowej.

Podziel się tym artykułem z innymi!

Twitter Facebook Linke.din
Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
Specjalista Google Ads / SEM
Zajmuję się kampaniami Google Ads i widocznością stron w wyszukiwarce. Na blogu UDI Group piszę o tym, jak ustawienia kampanii i decyzje techniczne przekładają się na realne wyniki. Staram się tłumaczyć mechanizmy, a nie tylko podawać gotowe przepisy.