Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Od miesiąca dostaję to samo pytanie na każdym spotkaniu: „czy to koniec SEO”. Powodem jest zapowiedź, którą Google opublikował 6 lutego — Sundar Pichai przedstawił Barda, eksperymentalną usługę konwersacyjną opartą na modelu LaMDA, i zaznaczył, że dostęp mają na razie wyłącznie zaufani testerzy.
Piszę ten tekst pierwszego tygodnia marca i chcę być tu bardzo precyzyjny, bo w branżowych newsletterach precyzji zabrakło. Barda nie ma. Nie ma go w polskiej wyszukiwarce, nie ma go w amerykańskiej, nie można się na niego zapisać, nie da się sprawdzić, jak cytuje źródła i czy w ogóle je podaje. Mamy zapowiedź, kilka zrzutów ekranu z prezentacji i demonstrację, w której model podał błędną informację o teleskopie Jamesa Webba — co obiegło całą prasę.
Jednocześnie uważam, że czekanie z założonymi rękami to zły pomysł. Nie dlatego, że wiem, co się stanie, ale dlatego, że część przygotowań jest sensowna niezależnie od tego, jak ta zmiana wyjdzie. Poniżej rozdzielam fakty od spekulacji i pokazuję, co robię dziś na kontach klientów.
Warto zacząć od rozdzielenia dwóch rzeczy, które w komentarzach zlały się w jedno.
Pierwsza to Bard — osobna usługa konwersacyjna, coś w rodzaju czatu, do którego zadaje się pytanie i dostaje odpowiedź w formie tekstu. Google opisał ją jako eksperymentalną i udostępnił zaufanym testerom, zapowiadając szersze wpuszczenie użytkowników „w najbliższych tygodniach”. Na dziś te tygodnie jeszcze nie minęły i nie znam nikogo w Polsce, kto miałby dostęp.
Druga to funkcje generatywne w samej wyszukiwarce. Tutaj Google powiedział znacznie mniej: że chce w wynikach pokazywać syntezy odpowiedzi na pytania, na które nie ma jednej poprawnej odpowiedzi, i że będzie to wprowadzał stopniowo. Nie podał nazwy tego rozwiązania, nie pokazał gotowego układu strony wyników, nie podał daty i nie powiedział ani słowa o tym, jak takie moduły będą odsyłać do stron źródłowych.
To rozróżnienie nie jest formalnością. Osobny czat i moduł wewnątrz strony wyników to dwa zupełnie różne scenariusze dla Twojego ruchu. Czat konkuruje z wyszukiwarką o uwagę użytkownika, ale nie zabiera kliknięć bezpośrednio z SERP-a. Moduł w wynikach — potencjalnie tak, w zależności od tego, ile miejsca zajmie i czy będzie linkował źródła.
Każdy, kto dziś opisuje wpływ tej zmiany na ruch w procentach, wymyśla te liczby. Nie ma jeszcze czego mierzyć.
Dzień po zapowiedzi Google, 7 lutego, Microsoft ogłosił integrację modelu OpenAI z Bingiem. Tu również nie mamy powszechnie dostępnego produktu — nowy Bing działa w ograniczonym preview, wejście jest przez listę oczekujących i Microsoft wpuszcza kolejne grupy etapami. Część osób z branży dostęp już ma, więc zrzuty ekranu krążą i można sobie wyrobić pogląd.
Z tych zrzutów wyciągam jedną obserwację, którą uważam za istotną: odpowiedź czatu zawiera przypisy z odnośnikami do stron, z których została złożona. To sugeruje, że model biznesowy nie musi polegać na odcięciu wydawców od ruchu — cytowanie źródeł jest w interesie samej wyszukiwarki, bo bez niego nie ma jak zweryfikować odpowiedzi.
Nie zakładam jednak, że Google zrobi to identycznie. Sytuacja obu firm jest zupełnie inna: Bing walczy o udział w rynku i może pozwolić sobie na ryzyko, Google ma do obrony dochodowy model reklamowy oparty na kliknięciach. Nie widzę powodu, dla którego Google miałby dobrowolnie zmniejszyć liczbę kliknięć w wynikach.
Jest jeszcze rzecz, o której mówi się mniej. Wyszukiwarka Bing w Polsce ma marginalny udział i nawet duża zmiana w jej wynikach nie przełoży się u nas na odczuwalną różnicę w ruchu. Traktuję nowego Binga jako materiał poglądowy, a nie jako kanał, pod który dziś warto optymalizować.
Zamiast martwić się „ruchem z Google” w całości, rozbijam go na typy zapytań, bo ryzyko rozkłada się bardzo nierówno.
Jeśli po tym podziale wychodzi Ci, że większość ruchu pochodzi z pierwszych dwóch grup, to masz problem do rozwiązania — ale on istnieje niezależnie od Barda i był widoczny już przy wyróżnionych fragmentach.
To jedyna rzecz, którą uważam za pilną, i jednocześnie najczęściej pomijaną.
Kiedy zmiana wejdzie, będziesz chciał odpowiedzieć na pytanie „czy straciłem ruch i na czym”. Bez punktu odniesienia zrobionego wcześniej nie odpowiesz na nie w ogóle, bo w Search Console nie ma i długo nie będzie osobnego wymiaru dla nowych modułów AI — dane po prostu wpadną do ogólnego raportu skuteczności i rozmyją się w nim.
Co robię teraz na kontach, którymi się zajmuję. Eksportuję z Search Console pełne dane o zapytaniach za ostatnie 16 miesięcy, zanim najstarsze miesiące wypadną z okna, i odkładam ten plik poza narzędziem. Dzielę zapytania na grupy z poprzedniej sekcji i liczę, ile wyświetleń, kliknięć i jaki CTR generuje każda z nich. Zapisuję średni CTR na pozycjach od pierwszej do trzeciej — bo jeżeli moduł generatywny zepchnie wyniki w dół ekranu, to właśnie ten wskaźnik spadnie pierwszy, przy niezmienionej pozycji w rankingu.
Dodatkowo przeglądam, ile ruchu na stronach informacyjnych kończy się jakimkolwiek dalszym działaniem. Jeżeli podstrona ma tysiące wejść i zero kontynuacji ścieżki, to jej utrata boli mniej, niż wynikałoby ze statystyk odwiedzin. Ta świadomość bardzo porządkuje priorytety.
Przy okazji: jeśli jeszcze nie masz równolegle działającego Google Analytics 4, to marzec jest ostatnim rozsądnym momentem na jego wdrożenie. Universal Analytics przestanie zbierać dane 1 lipca i porównanie „przed i po” bez historii w nowej usłudze będzie niewykonalne.
Nie przepisuję serwisów pod funkcję, której nikt nie widział. Robię natomiast rzeczy, które mają sens w obu scenariuszach — i te, i tak zwracają się w klasycznych wynikach.
Po pierwsze, dokładam do tekstów to, czego model językowy nie ma skąd wziąć: własne obserwacje, konkretne przykłady z pracy, zrzuty z paneli, wnioski z sytuacji, które trudno znaleźć w innych artykułach. Treść będąca przeglądem pięciu istniejących artykułów na ten sam temat jest dokładnie tym, co synteza zastępuje najłatwiej.
Po drugie, pilnuję, żeby autor był realną osobą z nazwiskiem, stanowiskiem i dorobkiem, a nie podpisem „redakcja”. Google od kilku lat wyraźnie mówi o doświadczeniu i wiarygodności autora, a w lutym potwierdził też, że sposób wytworzenia tekstu jest dla niego drugorzędny wobec jego jakości. To wskazówka, gdzie stawiać pieniądze.
Po trzecie, dbam o dane strukturalne i o czystą hierarchię nagłówków. Jeżeli odpowiedzi generatywne będą składane z treści stron i będą podawać źródła, to strona łatwa do przeczytania maszynowo ma większą szansę zostać zacytowana. Jeżeli nie będą — te same elementy pomagają w rozszerzonych wynikach, które istnieją od dawna. Nie widzę tu ryzyka.
Po czwarte, zaczynam patrzeć na kanały, w których nie zależę od pośrednika. Newsletter, powracający użytkownicy, ruch z sieci społecznościowych, wyszukiwania na własną markę. Nie jako zamiennik SEO, ale jako amortyzator — na wypadek gdyby zmiana w wynikach okazała się głębsza, niż zakładam.
Lista rzeczy, przed którymi odradzam, jest krótsza, ale w praktyce ważniejsza od poprzedniej.
Nie kupowałbym niczego, co dziś sprzedaje się pod hasłem „optymalizacja pod AI”. Nie istnieje żadna publiczna dokumentacja, na której taka usługa mogłaby się opierać, i nikt spoza Google nie wie, jak te odpowiedzi będą składane. To sprzedaż domysłów.
Nie przestawiałbym budżetów w oczekiwaniu na zmianę, której nie ma. Widzę już firmy tnące wydatki na treści „bo AI to zaraz przejmie” i uważam to za najgorszy możliwy ruch: przez najbliższe miesiące wyniki wyszukiwania będą działać po staremu, a osłabiony serwis wejdzie w zmianę w gorszej formie.
Nie budowałbym też strategii na scenariuszu skrajnym, w którym wyszukiwarka przestaje odsyłać do stron. Model reklamowy Google opiera się na kliknięciach w wynikach i sieci reklamowej wydawców. Firma może ryzykować częścią ruchu organicznego, ale nie zbuduje produktu, który podcina jej własne przychody.
I rzecz najbardziej praktyczna: nie odpowiadałbym klientom „nie wiem”, zostawiając ich z lękiem z nagłówków prasowych. Lepiej pokazać, co dokładnie ogłoszono, czego jeszcze nie ma i jaki punkt odniesienia zostanie zapisany, żeby ocenić skutki, gdy zmiana faktycznie wejdzie. Za kilka miesięcy będziemy mieli dane, a nie zapowiedzi — wtedy wrócę do tego tematu z konkretami.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |