Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Google rzadko uprzedza rynek o zmianach w algorytmie z takim wyprzedzeniem. Tym razem zrobiło wyjątek: zapowiedź, że doświadczenie na stronie stanie się elementem rankingu, pojawiła się w listopadzie 2020 roku wraz z informacją, że wdrożenie planowane jest na maj 2021.
To oznacza, że mamy kilka tygodni, a nie kilka dni. I dobrze, bo zmiany, o których mówimy, w większości przypadków nie polegają na przestawieniu przełącznika we wtyczce. Dotyczą tego, jak zbudowana jest strona, ile waży i co ładuje przed pokazaniem treści.
Spotykam dwie reakcje na tę zapowiedź. Jedna to całkowita obojętność, druga to panika i przepisywanie serwisu od zera. Obie są przesadzone. Poniżej opisuję, co robię z klientami w praktyce i w jakiej kolejności.
Warto rozdzielić dwa pojęcia, bo w rozmowach ciągle się zlewają.
Core Web Vitals to trzy konkretne wskaźniki mierzące szybkość wyświetlenia treści, reakcję na pierwsze działanie użytkownika oraz stabilność układu strony podczas ładowania. Są mierzalne, mają progi i są zbierane z realnych przeglądarek użytkowników Chrome.
Page Experience Update to szerszy zestaw sygnałów, w którym Core Web Vitals są tylko jedną częścią. Do tego dochodzą rzeczy, które w rankingu funkcjonują już od dawna: obsługa na urządzeniach mobilnych, połączenie po HTTPS, brak natrętnych reklam pełnoekranowych zasłaniających treść oraz bezpieczne przeglądanie. Nowością nie jest więc cały pakiet, a domknięcie go trzema mierzalnymi liczbami.
Google od początku komunikuje jedną rzecz wyraźnie: trafność treści pozostaje ważniejsza. Strona, która najlepiej odpowiada na zapytanie, nie wypadnie z pierwszej dziesiątki dlatego, że ładuje się wolniej od konkurenta. Sygnał zadziała raczej jako rozstrzygnięcie między stronami o podobnej jakości merytorycznej.
Zaczynam od Search Console, a nie od narzędzi punktowych. Raport dotyczący najważniejszych wskaźników internetowych pokazuje adresy pogrupowane na dobre, wymagające poprawy i słabe, osobno dla urządzeń mobilnych i komputerów.
Kluczowa różnica, którą trzeba zrozumieć na samym początku: ten raport pokazuje dane z pola, czyli zebrane od prawdziwych użytkowników w ciągu ostatnich dwudziestu ośmiu dni. Narzędzia typu Lighthouse pokazują dane z laboratorium, czyli pojedynczy pomiar na symulowanym urządzeniu i symulowanym łączu. Jedno i drugie jest przydatne, ale do innych rzeczy.
Do rankingu liczą się dane z pola. Do diagnozy, dlaczego jest źle, wygodniejsze są dane laboratoryjne, bo pokazują konkretną listę problemów i ich szacowany wpływ. Wnioski o postępie wyciągam wyłącznie z pola — i to z opóźnieniem, bo średnia z dwudziestu ośmiu dni potrzebuje czasu, żeby odzwierciedlić poprawki wdrożone w zeszłym tygodniu.
Jeszcze jedna praktyczna uwaga: dane z pola pojawiają się tylko dla adresów o wystarczającym ruchu. Mniejsze serwisy zobaczą w Search Console grupy adresów albo nic. Wtedy zostaje ocena laboratoryjna i zdrowy rozsądek.
Nie od listy zaleceń z narzędzia, bo ona jest posortowana według technicznej wagi, a nie według biznesowej wartości podstron.
Najpierw wybieram szablony, nie adresy. Serwis ma zwykle pięć, może osiem układów: strona główna, listing, karta produktu lub wpis blogowy, koszyk, formularz kontaktowy. Poprawka w szablonie karty produktu naprawia kilkaset adresów naraz. Ustawiam kolejność według tego, ile ruchu wchodzi na dany szablon z wyszukiwarki i ile na nim zależy sprzedażowo.
Potem sprawdzam, co jest wspólne dla wszystkich szablonów, bo tam zwykle siedzi największa strata. Najczęściej to trzy rzeczy: obrazy w oryginalnych rozmiarach, kod skryptów zewnętrznych ładowany w nagłówku i motyw ładujący arkusze stylów dla całego serwisu na każdej podstronie.
Dopiero na końcu zajmuję się pojedynczymi adresami, które odstają od reszty. Zwykle jest ich mniej, niż sugeruje pierwszy raport.
Z serwisów, które oglądam, wraca kilka tych samych powodów.
Przede wszystkim nie zaczynałbym od przebudowy serwisu. Zapowiedź dotyczy sygnału pomocniczego, nie wywrócenia rankingu, a migracja na nowy motyw albo nową technologię niesie ryzyka o rząd wielkości większe niż kilkaset milisekund różnicy w ładowaniu.
Nie gonię też wyniku sto na sto w narzędziach laboratoryjnych. Powyżej pewnego poziomu kolejne punkty kupuje się kosztem funkcji, których strona faktycznie potrzebuje. Progi Core Web Vitals są konkretne i osiągalne bez fanatyzmu — celuję w nie, a nie w idealną ocenę.
I nie wprowadzam pięciu zmian w jednym wdrożeniu. Skoro dane z pola mają miesięczne okno, to przy pięciu zmianach naraz nie dowiem się, która pomogła. Wolę wdrażać pojedynczo i notować daty.
Realistyczny plan na czas do wdrożenia wygląda u mnie tak.
Sprawdzam raport w Search Console i zapisuję stan wyjściowy — bez tego za dwa miesiące nie będzie punktu odniesienia. Wybieram dwa szablony o największym ruchu z wyszukiwarki i dla nich robię listę problemów. Naprawiam obrazy i porządkuję skrypty zewnętrzne, bo to najczęściej największy zysk przy najmniejszym ryzyku. Rezerwuję sobie sensowną liczbę godzin programisty, zamiast liczyć, że wtyczka do przyspieszania zrobi wszystko sama.
Na koniec rzecz, którą powtarzam klientom: te prace opłacają się niezależnie od tego, jak mocno zadziała sam sygnał rankingowy. Szybsza strona lepiej konwertuje i taniej wychodzi w kampaniach płatnych, bo za ten sam koszt kliknięcia dostaję użytkownika, który faktycznie doczekał się treści. Aktualizacja jest tylko dobrym pretekstem, żeby wreszcie się tym zająć.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |