Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Kiedy klient mówi, że chce „być na YouTube”, zwykle ma w głowie spot nagrany kiedyś na potrzeby telewizji i pytanie, gdzie ten plik wgrać. Rozmowa robi się ciekawsza dopiero wtedy, gdy okazuje się, że zamiast jednego materiału trzeba przygotować zestaw elementów, a o tym, w jakiej formie zobaczy je widz, decyduje system.
Elastyczna reklama wideo działa właśnie tak: dostarczasz film, nagłówki, opisy i wezwanie do działania, a Google składa z tego kreacje na różne powierzchnie YouTube’a. Dla kogoś przyzwyczajonego do kampanii w wyszukiwarce to bliższa analogia do reklam elastycznych niż do klasycznego spotu — nie projektujesz jednej reklamy, tylko oddajesz materiał do złożenia.
Poniżej opisuję, czym ten format jest w praktyce, w jakim typie kampanii go użyć, co trzeba mieć gotowe przed startem i gdzie kończy się kontrola reklamodawcy. Piszę z perspektywy osoby, która wideo rozlicza z ruchu i konwersji, a nie z samych wyświetleń.
Najprościej: to nie jest jeden format, to pojemnik na zasoby. Wgrywasz film z YouTube’a, dopisujesz nagłówki, opisy, tekst przycisku i adres docelowy, a system sam decyduje, czy pokazać widzowi reklamę przed filmem, w kanale rekomendacji, czy na stronie głównej aplikacji.
Konsekwencja jest praktyczna i dość niewygodna. Ten sam film musi znieść dwie zupełnie różne sytuacje: raz jest odtwarzany automatycznie, z dźwiękiem, jako przerwanie czyjegoś seansu, a raz stoi nieruchomo jako miniatura obok tytułu, na który ktoś musi kliknąć. Materiał zaprojektowany wyłącznie pod pierwszy scenariusz w drugim po prostu nie działa.
Druga konsekwencja dotyczy raportowania. Nie zobaczysz osobnych wyników „reklamy in-stream” i „reklamy in-feed” tak, jak zobaczyłbyś wyniki dwóch osobnych reklam tekstowych. Dane spływają na poziom reklamy i kampanii, a rozbicie na powierzchnie jest zgrubne. Jeśli ktoś Ci obiecuje precyzyjną atrybucję do konkretnego miejsca wyświetlenia, mówi o czymś, czego w tym panelu nie ma.
Elastyczna reklama wideo najwięcej sensu ma w kampanii nastawionej na działanie — w Google Ads to typ Video action. Warto pamiętać, skąd on się wziął: to następca kampanii TrueView for action, których nie da się już tworzyć od nowa, bo Google przeprowadził ich aktualizację na początku tego roku. Jeśli w koncie widzisz kampanię z tamtej epoki, prawdopodobnie działa już jako Video action.
Co się zmienia w porównaniu z klasyczną kampanią wideo pod zasięg? Przede wszystkim cel. Kampania Video action jest optymalizowana pod konwersje, więc bez sensownie skonfigurowanego pomiaru będzie kosztowną loterią. Rozszerza też automatycznie zasięg poza sam YouTube — na partnerów wideo Google — i to jest pierwsze miejsce, do którego zaglądam, gdy wyniki wyglądają dziwnie.
Nie traktuję tego typu kampanii jako zamiennika kampanii w wyszukiwarce. Wideo dociera do ludzi, którzy nie szukają — więc jego konwersje są droższe i wolniejsze. Włączam je wtedy, gdy wyszukiwarka jest już wyczerpana, a nie zanim ktokolwiek policzył, ile da się zebrać z zapytań o gotowej intencji.
Praca przy tym formacie w dziewięćdziesięciu procentach dzieje się poza panelem. Lista rzeczy, o które proszę klienta:
W sklepach dokładam do tego plik produktowy podłączony do kampanii, bo pozwala pokazać pod reklamą konkretne pozycje z katalogu. Wtedy jednak jakość pliku przestaje być sprawą wyłącznie kampanii produktowych i zaczyna wpływać także na wideo.
W kampanii nastawionej na konwersje kierowanie działa raczej jak podpowiedź niż jak twarde ograniczenie. Można to zawężać — segmentami odbiorców, danymi własnymi, listami remarketingowymi, segmentami niestandardowymi budowanymi na frazach i adresach stron — ale im ciaśniej, tym mniej materiału do nauki dla systemu.
Zestaw, od którego zaczynam, jest nudny i sprawdza się w większości kont: dane własne i osoby, które już były na stronie, plus segmenty niestandardowe zbudowane na zapytaniach, które w wyszukiwarce faktycznie konwertują. To ostatnie jest niedoceniane — raport wyszukiwanych haseł z kampanii tekstowych jest darmowym materiałem do budowy grupy odbiorców na YouTube.
Osobno pilnuję wykluczeń. Sprawdzam kategorie treści, typy kanałów, tematy delikatne oraz to, czy kampania nie zbiera ruchu z aplikacji dla dzieci — bo to klasyczne źródło kliknięć bez żadnej dalszej aktywności. Raport miejsc docelowych przeglądam w pierwszym tygodniu, a nie po miesiącu.
Kampania Video action jest rozliczana pod konwersje, więc używam docelowego CPA albo maksymalizacji konwersji. Cel ustawiam na poziomie, który kampania realnie może osiągnąć — a nie na poziomie CPA z kampanii brandowej w wyszukiwarce, bo to dwa różne światy.
Najważniejsza rzecz, o którą trzeba spytać na samym początku: jakie konwersje są wliczane. W kampaniach wideo obok konwersji po kliknięciu raportowane są też te, które nastąpiły po samym obejrzeniu reklamy — w panelu widać osobno konwersje po obejrzeniu i te przypisane obejrzeniu zaangażowanemu, czyli po dłuższym kontakcie z materiałem. To nie jest oszustwo, ale to inna waluta niż kliknięcie.
Dlatego przy raportowaniu klientowi rozdzielam te liczby i tłumaczę różnicę, zamiast pokazywać jedną sumę. Zestawiam też wyniki z tym, co widać w Analytics oraz w zamówieniach — jeśli wideo pokazuje w Google Ads dużo konwersji, a w sklepie nic się nie zmienia, to zwykle znaczy, że kampania zbiera zasługi za ruch, który przyszedłby i tak.
Na majowej konferencji Google Marketing Live Google zapowiedział, że kampanie Video action i kampanie promujące aplikacje będą wyświetlane także w Shortsach, a formaty mają się do nich dopasowywać automatycznie. Zapowiedziano również podłączanie plików produktowych do materiałów Shorts, ale to rzecz opisana jako plan na kolejne miesiące, nie funkcja, którą dziś się konfiguruje.
Z mojego punktu widzenia oznacza to jedno: powierzchnia, na której może pokazać się kreacja, powiększa się o format pionowy, o którego kształcie nie decyduję. Skoro jednak nie mam nad tym przełącznika, jedyne sensowne przygotowanie to materiał, który znosi kadr pionowy — a przynajmniej taki, w którym istotne elementy nie leżą przy krawędziach.
Nie robiłbym z tego rewolucji w strategii. To raczej argument, by przy kolejnej produkcji poprosić o dodatkowe ujęcia w innym kadrze, bo dokrętka po fakcie jest zawsze droższa niż pomyślenie o tym na planie.
Pierwszy i najkosztowniejszy: jeden spot na wszystko. Trzydziestosekundowy film reklamowy zrobiony pod telewizję ma inną dramaturgię niż materiał, który musi zatrzymać widza, zanim pojawi się przycisk pominięcia. Jeśli w koncie jest tylko jedna kreacja i nikt jej nie zmieniał od pół roku, to nie jest kampania, tylko emisja.
Drugi: ocenianie wideo miarami z wyszukiwarki. Współczynnik konwersji będzie niższy, a koszt konwersji wyższy — i to nie jest błąd konfiguracji, tylko właściwość kanału, do którego ludzie nie przychodzą z zamiarem kupienia.
Trzeci: brak wykluczeń i brak przeglądu miejsc docelowych. Kampania wideo bez tej higieny bardzo szybko zaczyna wydawać budżet w miejscach, o których nikt świadomie nie zdecydował.
Czwarty, najbardziej ludzki: podpięcie kampanii wideo do konta z niewiarygodnym pomiarem. Przy kampanii w wyszukiwarce można jeszcze ratować się kliknięciami i zapytaniami. Tutaj bez rzetelnych konwersji nie ma nawet czego optymalizować — zostaje wyłącznie liczba wyświetleń, którą klient słusznie uzna za słabe uzasadnienie faktury.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |