Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Temat generatywnych kreacji w kampaniach Performance Max jest opisywany w dwóch skrajnościach. Albo jako koniec pracy grafika, albo jako gadżet, który psuje wizerunek marki. W panelu wygląda to znacznie mniej dramatycznie i ma dość wyraźnie zaznaczone granice — tylko trzeba je znać, bo z komunikatów prasowych nie wynikają.
Pracuję z tymi funkcjami od kilku miesięcy na kontach, gdzie były dostępne, i mam z nich konkretny pożytek. Nie jest nim „darmowa kreacja”. Jest nim uzupełnianie luk w grupach zasobów, których klient nigdy nie domknie, bo nie ma budżetu na sesję zdjęciową dla trzydziestu kategorii produktowych.
Poniżej rozkładam, co dokładnie system generuje dzisiaj, gdzie leżą ograniczenia — również językowe, co dla polskich kont jest kluczowe — i jak ustawiam grupę zasobów, żeby efekt nie był przypadkowy.
Rozdzielmy trzy rzeczy, bo w rozmowach zwykle występują jako jedna.
Pierwsza to generowanie grafik z opisu tekstowego. Podajesz polecenie, system proponuje kilka obrazów, wybierasz. To działa i jest najbliżej tego, co ludzie mają na myśli, mówiąc „AI zrobi kreację”.
Druga to edycja i przeróbka istniejących materiałów: rozszerzenie kadru do innych proporcji, usunięcie lub dodanie elementu, wygenerowanie tła pod produkt wycięty z katalogu. To dla mnie najbardziej użyteczna część całości, bo pracuje na Twoich zdjęciach, więc produkt wygląda jak produkt.
Trzecia to zasoby tekstowe — nagłówki i opisy proponowane na podstawie strony docelowej. Traktuję je jako materiał do przepisania, nie jako gotowy tekst.
Czego w panelu nie ma: generowania wideo z opisu tekstowego. Nie da się dziś napisać „nakręć piętnastosekundowy spot o naszym fotelu biurowym” i dostać klipu. Wszystko, co dzieje się z wideo, wychodzi z materiałów, które już masz w koncie. Piszę o tym wprost, bo część ofert szkoleniowych sugeruje coś innego.
Generowanie zasobów nie jest dostępne we wszystkich językach. Od premiery rozwijało się od angielskiego i przez zeszły rok dochodziły kolejne języki — w tej grupie polskiego nie ma.
W praktyce mam dwa wyjścia. Pierwsze: prowadzę generowanie po angielsku, jeśli konto na to pozwala, i traktuję efekt wyłącznie jako materiał graficzny, a wszystkie teksty piszę osobno po polsku. Drugie, częstsze: grafiki przygotowuję poza Google Ads i wgrywam gotowe, a w panelu korzystam tylko z edycji kadrów i proporcji.
To rozróżnienie ma znaczenie przy planowaniu pracy. Jeżeli ktoś zaplanował sobie, że oszczędzi na produkcji kreacji, bo „Google to wygeneruje”, na polskim koncie zderzy się z tym ograniczeniem w pierwszej godzinie.
Druga granica dotyczy tego, co generator umie narysować. Materiały tworzone dziś w panelu unikają realistycznych wizerunków ludzi i twarzy — to najczęściej wymieniane ograniczenie tego narzędzia i przy kategoriach, gdzie reklama żyje z pokazania człowieka używającego produktu, po prostu wyklucza automat z gry.
Kampania Performance Max potrzebuje wideo, żeby korzystać z zasobów YouTube. Jeśli grupa zasobów nie ma wgranego materiału, system złoży klip sam — z Twoich obrazów, nagłówków i logotypu. Ta funkcja jest w kampaniach od dawna i to ona odpowiada za większość spotów, których reklamodawcy nie pamiętają, że zamówili.
Od października doszło do tego przerabianie materiałów już wgranych: system zmienia proporcje kadru, pilnując, żeby najważniejsze elementy nie wypadły, oraz wybiera fragmenty i tworzy krótsze wersje. To rozwiązuje realny problem — mało kto dostarcza wideo w trzech układach i dwóch długościach, a bez tego część miejsc docelowych jest niedostępna.
Moje podejście jest takie: przerabianie własnego materiału włączam, automatyczne składanie klipu ze zdjęć traktuję jako awaryjne. Klip złożony ze statycznych grafik wygląda dokładnie na to, czym jest, i przy markach dbających o wizerunek zwykle nie przechodzi. Jeśli klient ma jakikolwiek materiał filmowy, nawet niedoskonały, wolę wgrać jego wersje niż zostawić automat bez wyboru.
Warto to sprawdzić w istniejących kampaniach — takie zasoby pojawiają się bez pytania i widziałem konta, gdzie nikt nie wiedział, że w YouTube leci coś, czego marka nigdy nie zatwierdziła.
Od zeszłego roku w kampaniach Performance Max można podać wytyczne marki: logotypy, kolory i czcionki, których system ma używać w materiałach, które sam tworzy. Ta funkcja zmieniła moją odpowiedź na pytanie, czy generatywne zasoby w ogóle włączać.
Bez wytycznych automat wybiera kolory i kroje sam, a efekt bywa poprawny, ale obcy. Z wytycznymi jest przewidywalny na tyle, że da się go pokazać klientowi bez tłumaczenia, dlaczego przycisk jest w innym odcieniu niż w całej komunikacji.
Ustawiam je zawsze przed pierwszym uruchomieniem generowania, nie po. Kolejność ma znaczenie, bo materiały utworzone wcześniej zostają w koncie i trzeba je usuwać ręcznie.
Przy okazji jedno przypomnienie: wytyczne marki nie zwalniają z przeglądania efektów. Zawężają przestrzeń, w której automat się rusza, i tyle.
Generatywne materiały mają sens tylko wtedy, gdy są dodatkiem do porządnego rdzenia, a nie jego zamiennikiem.
Grup zasobów nie mnożę bez powodu. Wolę dwie dobrze zaopatrzone niż sześć wypełnionych automatem — przy sześciu żadna nie dostanie dość danych, żeby cokolwiek dało się ocenić.
Raportowanie zasobów w Performance Max jest lepsze niż rok temu i to zmienia sposób pracy z generatywnymi materiałami.
Dostępny jest raport pokrycia zasobów, który mówi wprost, których formatów brakuje w grupie — to najprostszy sposób, żeby ustalić, gdzie automat rzeczywiście jest potrzebny. Doszły też metryki konwersji na poziomie zasobu, więc nie trzeba już opierać się wyłącznie na ocenie „niska / dobra / najlepsza”.
Czego nadal nie ma: pełnego przypisania wyniku do konkretnej kreacji w rozbiciu na miejsca docelowe. Kampania miesza sieci, więc pytanie „czy ta wygenerowana grafika zarobiła” ma odpowiedź przybliżoną, nie dokładną.
Dlatego oceniam to inaczej: wprowadzam zmiany w zasobach paczkami, notuję datę i patrzę na wynik grupy zasobów w dłuższym okresie. Przy okazji trzymam żelazną zasadę, żeby nie zmieniać w tym samym tygodniu zasobów i ustawień stawek — inaczej nie da się powiedzieć, co zadziałało.
Sprowadza się do jednego zdania: automat jest dobry w przerabianiu, słabszy w wymyślaniu.
Wszystko, co polega na przekształceniu istniejącego materiału — proporcje, długość, tło, wariant kadru — oddaję systemowi bez wahania, bo robi to szybciej i taniej niż ktokolwiek inny, a ryzyko jest małe. Wszystko, co wymaga decyzji o tym, co reklama ma powiedzieć i pokazać, zostaje po stronie człowieka.
Taki podział pracy ma jeszcze jedną zaletę. Kiedy klient pyta, za co płaci agencji, skoro Google „samo robi kreacje”, odpowiedź jest konkretna: za rdzeń, za wytyczne, za odrzucanie tego, co się nie nadaje, i za pilnowanie, żeby automat nie zaczął mówić za markę.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |