Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Grafika Google jest w większości sklepów kanałem, o którym nikt nie decyduje. Zdjęcia wgrywa się do systemu sklepowego w formie, w jakiej przyszły od dostawcy, nazwy plików generuje sam sklep, a atrybuty alternatywne albo są puste, albo zawierają nazwę produktu powtórzoną dwadzieścia razy pod rząd. Ruch z wyszukiwania grafiki pojawia się wtedy przypadkiem i tak samo przypadkiem znika przy najbliższej przebudowie szablonu.
Mam do tego kanału podejście bez entuzjazmu, ale i bez lekceważenia. Nie zastąpi wyników tekstowych i w większości branż nigdy nie będzie głównym źródłem sprzedaży. Są jednak kategorie — meble, odzież, wyposażenie wnętrz, części, wszystko, co się wybiera wzrokiem — w których użytkownik zaczyna od obrazka i to jego pierwszy kontakt z ofertą.
Poniżej rozkładam to na etapy: czy Google w ogóle widzi Twoje zdjęcia, czy potrafi je zrozumieć, czy nie zabijają one szybkości strony i gdzie sprawdzić efekt. W tej kolejności, bo drugi punkt nie ma znaczenia, dopóki nie jest spełniony pierwszy.
Wyszukiwanie grafiki działa inaczej niż tekstowe pod jednym istotnym względem: użytkownik nie trafia od razu na stronę. Najpierw widzi kadr, potem powiększenie z nazwą źródła, a dopiero na końcu przechodzi do serwisu. Każdy z tych etapów gubi część osób, więc wejść z tego kanału jest mniej, niż wynikałoby z liczby wyświetleń.
Wartość leży w czymś innym. Po pierwsze, przy wyborze wizualnym to jest moment, w którym użytkownik dopiero wybiera, a nie porównuje ceny — konkurencja w wyniku obrazkowym wygląda inaczej niż w wyniku tekstowym. Po drugie, przy zdjęciach z danymi strukturalnymi produktu Google potrafi pokazać obok kadru cenę i informację o dostępności, co przenosi część decyzji na wcześniejszy etap.
Po trzecie, ten sam materiał obsługuje wyszukiwanie wizualne. Google Lens rozpoznaje przedmioty ze zdjęcia i szuka podobnych — a szuka wśród tego, co ma w indeksie. Sklep z własnymi, dobrze opisanymi zdjęciami jest w tej grze; sklep z tymi samymi katalogowymi kadrami co dwudziestu innych sprzedawców jest jednym z dwudziestu identycznych rekordów.
Najczęstsza przyczyna braku ruchu z Grafiki nie ma nic wspólnego z jakością zdjęć. Obrazki są po prostu niedostępne dla robota.
Do tego dwie rzeczy porządkowe. Adresy zdjęć powinny być stabilne, bo za każdą zmianą adresu idzie ponowne indeksowanie od zera. A jeśli obrazy leżą na osobnej domenie albo w usłudze zewnętrznej, warto dodać tę domenę jako osobną usługę w Search Console — inaczej dane o ruchu z Grafiki będą niepełne.
Google nadal w dużej mierze rozumie zdjęcie przez to, co je otacza. Dlatego to najtańsza część tej pracy i zwykle najbardziej zaniedbana.
Atrybut alternatywny piszę tak, jakbym opisywał zdjęcie osobie, która go nie widzi. Krótko, konkretnie, z nazwą i istotną cechą. To nie jest miejsce na listę słów kluczowych — upychanie fraz w atrybucie alternatywnym jest jedną z najstarszych praktyk spamerskich i Google wymienia ją wprost w swoich wskazówkach.
Nazwa pliku ma znaczenie mniejsze, ale niezerowe, a jest sterowalna po stronie procesu. Zamiast losowego ciągu cyfr z aparatu — nazwa produktu i wariant. Warto wpisać tę zasadę w instrukcję dla osoby wgrywającej asortyment, bo późniejsza masowa poprawa nazw plików to już zmiana adresów.
Liczy się też otoczenie tekstowe: nagłówek strony, podpis pod zdjęciem, akapit obok. Zdjęcie umieszczone w bloku, który mówi o czym innym niż ono samo, dostaje słabszy kontekst. I najprostsza rzecz na koniec — jedno główne zdjęcie na stronie produktu powinno być największym i najbardziej widocznym obrazem na tej stronie.
Znaczniki produktu na karcie towaru mają dla Grafiki konkretne przełożenie: to na ich podstawie obok zdjęcia może pojawić się cena i informacja o dostępności.
Trzy zasady, których się trzymam. Znacznik musi zawierać adres tego samego zdjęcia, które jest głównym obrazem strony. Dane w znaczniku muszą być zgodne z tym, co widzi użytkownik — rozjazd ceny jest zarówno problemem z wynikami rozszerzonymi, jak i problemem z zaufaniem. I znacznik musi być obecny w wersji mobilnej strony, bo to ona jest dla Google podstawą.
Do sprawdzania używam testu wyników z elementami rozszerzonymi i raportów w Search Console. Warto to robić po każdej większej zmianie szablonu, bo znaczniki wypadają najczęściej właśnie wtedy, przy okazji zupełnie niezwiązanych prac.
Zdjęcia produktowe są w sklepach najczęstszą przyczyną słabych wyników szybkości, a od tego roku wygoda korzystania ze strony jest sygnałem rankingowym również w wynikach na komputerach.
Cztery rzeczy, które dają największy efekt. Serwowanie w nowoczesnym formacie skompresowanym, przy zachowaniu starszego formatu jako awaryjnego. Przygotowanie kilku rozmiarów i oddanie przeglądarce decyzji, który pobrać, zamiast wysyłania na telefon pliku w rozmiarze oryginalnym. Podanie wymiarów obrazu w kodzie, żeby przeglądarka zarezerwowała miejsce i strona nie skakała podczas ładowania. Oraz wyłączenie odkładania ładowania dla głównego zdjęcia produktu — to zwykle najważniejszy element widoku i odkładanie go w czasie pogarsza pomiar wczytywania największego elementu.
Warto przy tym uważać na jedną skrajność. Kompresja tak agresywna, że zdjęcie traci szczegóły, jest w e-commerce oszczędnością pozorną — ludzie nie kupują tego, czego nie widzą dokładnie.
To dwa różne kanały i mieszanie ich prowadzi do złych decyzji.
Zdjęcia z pliku danych zasilają reklamy produktowe i bezpłatne informacje o produktach. Obowiązują tam własne wymagania i własne zasady: obraz musi przedstawiać wyłącznie produkt, nie wolno na niego nakładać tekstu promocyjnego, znaków wodnych, ramek ani informacji o cenie, a Google określa minimalne wymiary — inne dla odzieży, inne dla pozostałych kategorii. Naruszenie tych zasad kończy się odrzuceniem produktu, nie spadkiem pozycji.
Grafika Google działa niezależnie i bierze zdjęcia ze strony. Ten sam plik może więc być doskonały w wynikach obrazkowych i odrzucony w Merchant Center, jeśli ma naklejkę z promocją.
Praktyczny wniosek: warto trzymać oddzielnie zdjęcie główne, spełniające zasady pliku danych, i zestaw zdjęć aranżacyjnych, które są dla użytkownika i dla wyników obrazkowych. W pliku danych te dodatkowe kadry przekazuje się osobnym atrybutem, więc jedno nie wyklucza drugiego.
W raporcie skuteczności w Search Console przełącz typ wyszukiwania na Grafika. To jedyne miejsce, w którym zobaczysz wyświetlenia i kliknięcia z tego kanału oddzielone od wyników tekstowych.
Dwie rzeczy, o których warto wiedzieć, zanim porównasz te liczby z resztą raportu. Sposób liczenia wyświetleń jest tu inny, bo wynik obrazkowy pojawia się w siatce razem z setką innych. I współczynnik klikalności będzie niski w porównaniu z wynikami tekstowymi — to normalne dla tego formatu, nie objaw problemu.
Dlatego oceniam ten kanał na trendzie, a nie na pojedynczych wartościach. Interesuje mnie, czy po zmianach na kartach produktów liczba wyświetleń i wejść rośnie, i które kategorie asortymentu ciągną ten wzrost. Jeśli po kilku miesiącach nie widać nic, prawdopodobnie problem nie leży w opisach zdjęć, a wcześniej — w tym, że część obrazków wciąż nie jest indeksowana.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |