Jakie wtyczki pomagają utrzymać odpowiedni poziom wskaźników Core Web Vitals?

Krótka lista i kilka rzeczy do odpuszczenia

Baner wejsciowyParallax

Jakie wtyczki pomagają utrzymać odpowiedni poziom wskaźników Core Web Vitals?

Krótka lista i kilka rzeczy do odpuszczenia

Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
29 marca 2024

Pytanie o wtyczkę do podstawowych wskaźników internetowych dostaję kilka razy w miesiącu i zawsze odpowiadam tak samo: nie ma jednej. Jest za to pięć kategorii narzędzi, z których każde rozwiązuje inny problem, i jest kilka takich, po których serwis działa gorzej niż przed instalacją.

Marzec dodatkowo zmienił kontekst tej rozmowy. Odkąd wśród wskaźników pojawił się pomiar czasu reakcji na interakcje, przestało wystarczać samo przyspieszenie wczytywania. Sporo witryn, które przez dwa lata trzymały zielony wynik na zestawie wtyczek do cache’owania, straciło go z dnia na dzień.

Poniżej opisuję, czego faktycznie używam, w jakiej kolejności i gdzie kończy się to, co wtyczka może załatwić za Ciebie. Nie znajdziesz tu obietnicy jednego kliknięcia — bo takiej nie ma.

Wtyczka nie naprawi hostingu ani motywu

Zaczynam od tej sekcji, bo bez niej cała reszta jest naprawianiem objawów.

Serwer współdzielony o niskim priorytecie, ze starą wersją PHP i bez pamięci podręcznej po stronie serwera, wygeneruje wysoki czas odpowiedzi zanim jakikolwiek kod motywu się uruchomi. Żadna wtyczka tego nie skróci, bo problem jest przed nią w kolejce. Podobnie z bazą, w której tabela z metadanymi ma kilkaset tysięcy wierszy śmieci.

Druga rzecz to motyw. Rozbudowany kreator stron generujący zagnieżdżone sekcje, dziesiątki kontenerów i osobne arkusze stylów dla każdego bloku tworzy strukturę dokumentu, która sama z siebie kosztuje czas przy każdym przeliczeniu układu. Widzę to na większości serwisów, które przejmuję do opieki: warstwa optymalizacyjna walczy z warstwą, która produkuje problem.

Pamięć podręczna stron: fundament

To pierwsza i najważniejsza kategoria, bo dotyka czasu odpowiedzi serwera, a ten wchodzi w każdy pozostały pomiar.

Wybór zależy od środowiska, nie od rankingów w internecie. Jeżeli hosting korzysta z serwera LiteSpeed, sięgam po dedykowaną wtyczkę tego producenta — jest darmowa i korzysta z pamięci podręcznej na poziomie serwera, czego żadne rozwiązanie w PHP nie zastąpi. Na zwykłym Apache’u lub nginksie dobrze sprawdza się płatny WP Rocket, głównie dlatego, że domyślne ustawienia są bezpieczne i nie wymagają godziny testów. Z darmowych opcji sensownie działają WP Super Cache i Cache Enabler, a W3 Total Cache daje najwięcej kontroli i najwięcej możliwości zepsucia czegoś przy okazji.

Obrazy i kolejność wczytywania

Druga kategoria, w której zysk jest duży, a ryzyko małe.

Do konwersji i kompresji używam jednego z trzech narzędzi: Imagify, ShortPixel albo EWWW. Różnią się modelem rozliczeń i tym, czy przetwarzanie odbywa się na serwerze, czy w chmurze dostawcy — jakość efektu jest porównywalna. Kluczowe jest to, żeby narzędzie serwowało nowsze formaty plików z zapasową wersją dla przeglądarek, które ich nie obsługują, i żeby generowało rozsądny zestaw rozmiarów pośrednich.

Osobna sprawa to element odpowiedzialny za największe wyrenderowanie treści. WordPress od dłuższego czasu sam oznacza pierwszy obraz w treści jako priorytetowy i wyłącza dla niego leniwe wczytywanie, ale przy motywach opartych na kreatorach ta logika bywa nieskuteczna, bo grafika nagłówkowa siedzi w tle sekcji jako obraz w arkuszu stylów. Wtedy trzeba to ustawić ręcznie i żadna wtyczka nie odgadnie tego za Ciebie.

Zarządzanie plikami skryptów i stylów

Tu przeniósł się główny ciężar pracy po marcowej zmianie w zestawie wskaźników.

Narzędzia, które używam najczęściej, to Perfmatters i Asset CleanUp. Oba pozwalają na to samo: wyłączanie konkretnych plików na wybranych adresach, typach wpisów lub całych sekcjach serwisu, bez pisania kodu. Do tego dochodzi wyłączanie funkcji WordPressa, których serwis nie używa — emotikonów, osadzeń, interfejsu programistycznego w nagłówku, wersji roboczych zapisywanych co minutę.

Czego bym nie robił bezrefleksyjnie: włączania opcji odkładania całego JavaScriptu do momentu pierwszej interakcji użytkownika. Jest w każdej większej wtyczce optymalizacyjnej, ładnie podnosi ocenę w testach laboratoryjnych i jednocześnie potrafi wyraźnie pogorszyć pomiar czasu reakcji, bo cały koszt inicjalizacji spada na pierwsze kliknięcie. Po zmianie w zestawie wskaźników ta opcja z pomocnej stała się ryzykowna i warto przejrzeć serwisy, w których została włączona rok czy dwa lata temu.

Czcionki i skrypty firm zewnętrznych

Kategoria najczęściej pomijana, a odpowiedzialna za dużą część przesunięć układu i zajętego wątku przeglądarki.

Czcionki: przechowuję je lokalnie, zamiast pobierać z serwerów zewnętrznych. Robi to za mnie większość wtyczek optymalizacyjnych, są też narzędzia wyspecjalizowane. Do tego ograniczam liczbę odmian do tych faktycznie używanych — trzy grubości zamiast siedmiu — i pilnuję sposobu wyświetlania tekstu w czasie wczytywania, żeby nie pojawiał się skok po podmianie kroju.

Banery zgód to osobny temat i po marcowych zmianach w wymaganiach dotyczących przekazywania zgód w narzędziach Google nie da się ich po prostu usunąć. Można natomiast wybrać rozwiązanie lekkie: bez animacji, bez ładowania zewnętrznych bibliotek, z treścią wstawianą w kodzie strony, a nie dorysowywaną po wczytaniu. Baner, który pojawia się z opóźnieniem i przesuwa zawartość, potrafi samodzielnie zepsuć wskaźnik stabilności układu na całym serwisie.

Diagnostyka i porządki w bazie

Bez pomiaru cała ta praca jest zgadywaniem, więc jedna kategoria narzędzi służy wyłącznie do patrzenia.

Query Monitor jest tu dla mnie pozycją obowiązkową. Pokazuje liczbę i czas zapytań do bazy, hooki, ładowane skrypty i — co najważniejsze — wskazuje wtyczkę odpowiedzialną za każde z tych zapytań. To najszybszy sposób, żeby ustalić, która wtyczka generuje dwie sekundy pracy na stronie kategorii.

Do porządków w bazie używam WP-Optimize: usuwanie wersji roboczych, autozapisów, spamu z komentarzy, osieroconych metadanych, czyszczenie tabel przejściowych. Przy serwisie z pięcioletnią historią potrafi to wyraźnie odchudzić bazę.

I rzecz najmniej techniczna, a najbardziej skuteczna: własny arkusz z listą adresów, wynikami z narzędzi Google i datami zmian. Dane polowe aktualizują się w oknie kilku tygodni, więc bez notatek nie da się połączyć efektu z przyczyną.

Ile wtyczek to za dużo

Na koniec pytanie, które i tak zawsze wraca.

Nie ma dobrej liczby. Jest za to reguła, która mi się sprawdza: jedna wtyczka na jedno zadanie i żadna funkcja włączona w dwóch miejscach naraz. Najgorsze wyniki, jakie widziałem, powstawały nie z braku optymalizacji, a z jej nadmiaru — dwa systemy pamięci podręcznej, dwa mechanizmy leniwego wczytywania, dwie wtyczki łączące arkusze stylów. Efekty się nie dodają, tylko wchodzą sobie w drogę.

I ostatnia myśl, mniej techniczna. Zielony wynik w narzędziach Google nie jest celem samym w sobie i nie jest gwarancją lepszych pozycji — to jeden z wielu sygnałów, i to nie najsilniejszy. Celem jest strona, na której da się pracować z telefonu w słabym zasięgu. Wtyczki pomagają w tym o tyle, o ile pod nimi jest sensowny serwer i motyw, który nie generuje pracy bez potrzeby.

Podziel się tym artykułem z innymi!

Twitter Facebook Linke.din
Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
Specjalista Google Ads / SEM
Zajmuję się kampaniami Google Ads i widocznością stron w wyszukiwarce. Na blogu UDI Group piszę o tym, jak ustawienia kampanii i decyzje techniczne przekładają się na realne wyniki. Staram się tłumaczyć mechanizmy, a nie tylko podawać gotowe przepisy.