Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Rozmowy o danych strukturalnych mają jedną wspólną cechę: bardzo szybko zmieniają się w wyliczankę. Ktoś przynosi listę czterdziestu typów ze Schema.org i pyta, które wdrożyć. Odpowiedź „wszystkie” jest bezużyteczna, bo budżet na wdrożenie zawsze jest skończony, a większość tych typów nie ma żadnego odbiorcy.
Dlatego zamiast wyliczanki wolę hierarchię. W tym tekście układam typy oznaczeń w kolejności, w jakiej realnie wpływają na to, jak maszyna rozumie serwis — od tych, których brak boli, po te, które są ozdobą.
Zastrzeżenie na wstępie, bo bez niego cała reszta byłaby nieuczciwa: nikt spoza Google i spoza firm rozwijających modele nie wie, w jakim stopniu poszczególne znaczniki wpływają na treść odpowiedzi generatywnych. Nie ma tu potwierdzonych wag. Jest natomiast coś sprawdzalnego — które dane są potrzebne, żeby opisać ofertę bez zgadywania. Na tym opieram kolejność.
Warto zacząć od odbiorców, bo to zmienia sposób myślenia o wdrożeniu.
Praktyczny wniosek jest taki: nie da się przygotować znaczników pod konkretny bot, bo jedyna dokumentacja, jaka istnieje, dotyczy Google. Warto natomiast zakładać, że część odbiorców jest mniej cierpliwa niż Googlebot i wyciąga z dokumentu tylko to, co znajdzie od razu.
Gdybym mógł wdrożyć tylko jeden typ, wdrożyłbym opis organizacji na stronie głównej. Nie dlatego, że daje wynik rozszerzony — najczęściej nie daje żadnego widocznego efektu. Dlatego, że to jedyne miejsce, w którym firma deklaruje maszynowo, kim jest.
Pola, które uzupełniam zawsze: pełna nazwa, wariant skrócony używany w komunikacji, logo, adres siedziby, dane kontaktowe, rok założenia i odnośniki do zewnętrznych profili oraz rejestrów. W sklepie dokładam podtyp opisujący sprzedaż internetową, bo pozwala opisać na poziomie całej firmy warunki dostawy i zwrotów, zamiast powtarzać je w każdym produkcie.
Ten znacznik ma jeszcze jedną zaletę, o której się rzadko mówi. Jest tanim narzędziem do prostowania nieporozumień. Jeżeli w wynikach o Twojej firmie pojawiają się pomieszane informacje, bo istnieje inna firma o podobnej nazwie, jednoznaczny opis organizacji z odnośnikami do rejestrów jest jednym z niewielu sygnałów, które możesz kontrolować w całości.
W sklepach ten typ jest ważniejszy niż wszystko inne razem, bo dane produktowe są najczęściej wykorzystywanym elementem oznaczeń — i w wynikach zakupowych, i w odpowiedziach generatywnych.
Hierarchia pól, w takiej kolejności, jest u mnie stała:
Warto pamiętać, że dla sklepu z kontem w Merchant Center część tych informacji Google i tak bierze z pliku produktowego. Znaczniki na stronie pozostają istotne dla wszystkich pozostałych odbiorców, którzy do Twojego pliku dostępu nie mają.
W serwisach treściowych najważniejsze jest coś, co formalnie jest drobiazgiem: kto napisał tekst i kiedy.
Oznaczam autora jako osobę z własnym identyfikatorem, wskazuję stronę z jego biografią, dodaję daty publikacji i modyfikacji oraz wydawcę powiązanego z opisem organizacji. Cel jest prosty: żeby dało się prześledzić drogę od zdania w tekście do konkretnego człowieka i konkretnej firmy.
To akurat obszar, w którym znacznik i treść muszą działać razem. Oznaczenie autora bez strony autora, bez jego kompetencji i bez sposobu kontaktu jest deklaracją bez pokrycia. Widzę bardzo dużo serwisów, w których wszystkie teksty mają w znaczniku „Redakcja”, i to jest strata podwójna — nie mówi nic ani maszynie, ani czytelnikowi.
Dwie grupy, które są tańsze we wdrożeniu niż się wydaje.
Dla firm z fizyczną obsługą klienta liczy się opis lokalizacji: adres, współrzędne, godziny otwarcia z uwzględnieniem wyjątków świątecznych, obszar obsługi i sposób kontaktu. Godziny są tu polem, które psuje się najszybciej, bo nikt nie pamięta o aktualizacji przed długim weekendem. Sprzeczność między znacznikiem, wizytówką firmy w Google i informacją na stronie jest w tej kategorii najczęstszym problemem, jaki widzę.
Ścieżka nawigacyjna to z kolei najprostszy sposób powiedzenia maszynie, gdzie w strukturze serwisu leży dana podstrona. Nie daje spektakularnych efektów, ale przy dużych katalogach porządkuje obraz serwisu bardziej niż kolejne pole w opisie produktu.
Ta część listy jest równie ważna, bo oszczędza budżet.
Oznaczenia typu pytania i odpowiedzi oraz instrukcji krok po kroku były przez lata najchętniej wdrażanymi typami, bo dawały widoczne wyróżnienie w wynikach. Google ograniczył je w sierpniu 2023 roku: wynik rozszerzony dla sekcji pytań pokazuje wyłącznie znanym, autorytatywnym witrynom rządowym i zdrowotnym, a instrukcje zeszły do wyników na komputerach. Dla większości serwisów oznacza to, że powód wdrożenia zniknął, a znacznik został — często wraz ze sztucznie dopisaną sekcją pytań, której nikt nie czyta.
Odradzam też oznaczanie rzeczy, których na stronie nie ma. Ocena produktu bez opinii, wydarzenie bez daty, przepis dopisany do artykułu, żeby złapać dodatkowy typ — to nie jest optymalizacja, to deklaracja niezgodna z treścią. W najlepszym razie zostanie zignorowana, w gorszym trafi do odpowiedzi i będzie wprowadzać w błąd Twojego klienta.
Na koniec praktyczna ścieżka, z której korzystam przy planowaniu prac.
Krok pierwszy: opis organizacji na stronie głównej, uporządkowany i uzgodniony z resztą infrastruktury firmy. Krok drugi: pełne dane produktowe w sklepie albo autor i daty w serwisie treściowym — zależnie od tego, co jest w danym biznesie źródłem przychodu. Krok trzeci: dane lokalne, jeśli firma ma placówki. Krok czwarty: ścieżki nawigacyjne w całym katalogu. Wszystko powyżej tego jest opcjonalne i decyduję o tym dopiero, gdy cztery poprzednie punkty są zrobione i utrzymywane.
Kluczowe jest ostatnie słowo. Znacznik wdrożony i porzucony jest po roku źródłem błędnych danych, nie przewagą. Lepiej mieć cztery typy, które ktoś pilnuje, niż czternaście, o których nikt nie pamięta.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |