Jak zaplanować budżet elastyczny, który automatycznie zwiększa stawki w dniach szczytu sprzedażowego?

Reguły, korekty sezonowe i limity wydatków

Baner wejsciowyParallax

Jak zaplanować budżet elastyczny, który automatycznie zwiększa stawki w dniach szczytu sprzedażowego?

Reguły, korekty sezonowe i limity wydatków

Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
31 października 2024

Pytanie o budżet elastyczny słyszę zawsze w drugiej połowie października, zwykle w tej samej formie: czy da się ustawić, żeby w dniu promocji konto samo wydawało więcej i samo licytowało wyżej. Odpowiedź brzmi: da się, ale nie jednym przełącznikiem i nie w miejscu, w którym większość osób go szuka.

Warto też od razu rozdzielić dwie rzeczy, które w tym pytaniu są zwykle zlepione. Budżet to limit wydatków. Stawka to gotowość zapłacenia za pojedyncze kliknięcie. Podniesienie jednego bez drugiego zwykle nie daje efektu, a przy strategiach automatycznych stawek nie ustawia się już bezpośrednio.

Poniżej opisuję, z czego faktycznie składam mechanizm, który podnosi wydatki i agresywność licytowania w dniach szczytu — i czego w Google Ads po prostu nie ma, choć wiele osób jest przekonanych, że jest.

Budżet i stawki to dwie różne dźwignie

Budżet dzienny nie jest twardym limitem na dobę. System może w pojedynczym dniu wydać nawet dwukrotność tej kwoty, jeśli widzi okazję, i wyrównuje to w innych dniach. Miesięcznie nie zapłacisz więcej niż budżet dzienny pomnożony przez średnią liczbę dni w miesiącu — to zabezpieczenie działa niezależnie od tego, co się dzieje w kampanii.

Z tego wynika pierwszy praktyczny wniosek: kampania z podniesionym budżetem nie zacznie automatycznie licytować agresywniej. Dostanie tylko pozwolenie, żeby nie przestać wyświetlać się w połowie dnia.

Druga dźwignia to strategia stawek. Przy docelowym koszcie działania albo docelowym zwrocie z wydatków nie ustawiasz kwot, tylko cel. Podniesienie budżetu przy niezmienionym, ambitnym celu często nie zmienia niczego — system nadal uznaje większość aukcji za zbyt drogie. Dlatego w dniach szczytu zmieniam oba parametry albo żaden.

Trzeci element, o którym pamięta mało osób, to tempo wydatkowania. Kampania, która przez trzy tygodnie działała na budżecie ograniczającym, ma zaniżone dane o skuteczności w godzinach popołudniowych, bo wtedy jej po prostu nie było w aukcjach. Model wyciąga z tego wnioski, których nie chcesz.

Co Google Ads faktycznie umie zaplanować z góry

Nie istnieje pole „budżet na 29 listopada”. Istnieją natomiast cztery narzędzia, z których taki efekt składam.

  • Reguły automatyczne — zmieniają budżety i stawki w zaplanowanym terminie, jednorazowo albo cyklicznie. To najbliższy odpowiednik harmonogramu budżetu.
  • Korekty sezonowe — informują strategię stawek, że w konkretnych dniach spodziewasz się innego współczynnika konwersji.
  • Budżety współdzielone — pozwalają kilku kampaniom czerpać z jednej puli, zamiast pilnowania każdej osobno.
  • Skrypty — kod uruchamiany co godzinę, gdy warunek jest bardziej złożony niż „od dnia do dnia”.

Do tego dochodzi harmonogram wyświetlania reklam z korektami stawek na godziny, ale przy strategiach automatycznych jego rola jest ograniczona: korekty czasowe nie działają tam tak jak przy ręcznym koszcie kliknięcia.

Warto też wiedzieć, czego nie zrobisz: nie zaplanujesz zmiany strategii stawek na przyszłą datę i nie zaplanujesz zmiany celu. To dwie rzeczy, które trzeba albo wykonać ręcznie, albo obsłużyć skryptem.

Reguły automatyczne — jak je ustawić, żeby nie zrobiły szkody

Reguły znajdziesz w narzędziach masowych. Tworząc je, wybierasz obiekt, akcję, warunek i harmonogram.

Na dni szczytu ustawiam zwykle dwie reguły w parze. Pierwsza podnosi budżet wybranych kampanii o zadany procent w dniu startu promocji. Druga przywraca poprzednią wartość dzień po jej zakończeniu. Bez tej drugiej konto zostaje z podniesionymi budżetami do końca grudnia, a to wychodzi na jaw dopiero na fakturze.

Trzy rzeczy, na które uważam:

  • Reguła procentowa liczy od stanu bieżącego, a nie od wartości z dnia jej utworzenia. Jeśli ktoś w międzyczasie zmieni budżet ręcznie, wynik będzie inny niż zaplanowany.
  • Strefa czasowa konta decyduje o godzinie uruchomienia. Przy promocji startującej o północy reguła wykonana o dziewiątej rano to osiem godzin ograniczonych wyświetleń.
  • Powiadomienia e-mail warto włączyć na każdej regule związanej z pieniędzmi. Reguła, która nie wykonała się z powodu błędu, jest cichą awarią.

Przed sezonem testuję każdą regułę na jednej kampanii o małym budżecie i sprawdzam w historii zmian, czy naprawdę się wykonała i z jakim wynikiem.

Korekty sezonowe — do czego naprawdę służą

To narzędzie jest najczęściej mylone z podnoszeniem stawek. Korekta sezonowa nie mówi systemowi „licytuj wyżej”, tylko „spodziewaj się, że w tych dniach więcej osób kupi”.

Ustawiasz zakres dat i przewidywaną zmianę współczynnika konwersji, a strategia stawek uwzględnia ją, zamiast czekać, aż sama zauważy zmianę po fakcie. Efektem ubocznym jest wyższe licytowanie, bo przy wyższym prawdopodobieństwie konwersji kliknięcie jest warte więcej.

Zasady, których się trzymam. Korekty stosuję do wydarzeń krótkich, liczonych w dniach, nie do całego listopada — narzędzie jest przewidziane dla kilkudniowych skoków, a nie długich trendów, bo długie zmiany model wychwyci sam. Wielkość korekty opieram na zeszłorocznych danych z tego samego okresu, nie na przeczuciu; jeśli danych nie ma, wolę nie ustawiać nic. I zawsze ustawiam datę zakończenia, bo korekta zostawiona po promocji sprawia, że system przez kolejne dni przepłaca za ruch, który już nie konwertuje.

Osobna sprawa to wykluczenia danych. Jeśli w trakcie szczytu padnie strona albo pomiar, ten sam panel pozwala oznaczyć te dni jako niereprezentatywne, żeby nie zatruły modelu na kolejne tygodnie. To najbardziej niedoceniane narzędzie w całym zestawie.

Budżety współdzielone i limity

Przy kilkunastu kampaniach ręczne podnoszenie budżetów w każdej z nich jest źródłem pomyłek. Wtedy przenoszę powiązane kampanie na budżet współdzielony i podnoszę jedną liczbę.

Ma to jednak konsekwencję, o której trzeba wiedzieć: kampanie w takiej puli konkurują między sobą. Jeśli jedna ma wyraźnie lepsze wyniki, zabierze większość środków. W szczycie sprzedażowym to zwykle działa na naszą korzyść, ale w kampaniach o różnym celu — na przykład sprzedażowej i budującej zasięg — potrafi wygasić tę drugą dokładnie wtedy, gdy była potrzebna.

Dlatego trzymam się prostej zasady: budżet współdzielony tylko dla kampanii o tym samym celu i podobnym modelu rozliczenia. Osobno kampania brandowa, która ma zawsze wyświetlać się na własną nazwę i której nie chcę wpuszczać do wspólnej puli.

Warto też ustawić limity kontrolne. Na poziomie konta można ograniczyć łączne wydatki, a przy portfelowych strategiach stawek — maksymalną stawkę za kliknięcie. Ten drugi limit ratuje przed sytuacją, w której automat w dniu wysokiego popytu licytuje kwoty niemające związku z marżą.

Wyjście ze szczytu i plan awaryjny

Najwięcej pieniędzy widzę przepalone nie w czasie promocji, ale w tygodniu po niej. Mechanizm jest zawsze ten sam: podniesione budżety, aktywna korekta sezonowa, spadający popyt i nikt tego nie sprawdza, bo wszyscy odpoczywają po weekendzie.

Dlatego plan wyjścia przygotowuję razem z planem wejścia. Reguły przywracające budżety mają daty wpisane od razu, korekty sezonowe mają datę końcową, a w kalendarzu jest wpis na poniedziałek po promocji z jednym zadaniem: sprawdzić, co konto robi bez presji sprzedażowej.

Do tego dwa zabezpieczenia na czas szczytu. Pierwsze to reguła alarmowa — powiadomienie, gdy kampania wyda w ciągu dnia więcej niż ustalony próg albo gdy koszt konwersji przekroczy granicę, przy której sprzedaż przestaje mieć sens. Drugie to lista rzeczy, których nie wolno ruszać: strategia stawek, cel i struktura kampanii. Zmiana strategii w piątek wieczorem oznacza okres uczenia w najlepszym weekendzie roku.

Elastyczny budżet to więc nie jedna funkcja, a złożony z kilku elementów plan z datami. Jego najważniejszą częścią nie jest podnoszenie liczb, tylko przewidziane z góry wycofanie się z podwyżki.

Podziel się tym artykułem z innymi!

Twitter Facebook Linke.din
Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
Specjalista Google Ads / SEM
Zajmuję się kampaniami Google Ads i widocznością stron w wyszukiwarce. Na blogu UDI Group piszę o tym, jak ustawienia kampanii i decyzje techniczne przekładają się na realne wyniki. Staram się tłumaczyć mechanizmy, a nie tylko podawać gotowe przepisy.