Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Najlepszy moment na zajęcie się widocznością w wyszukiwarce to okres, w którym serwis jeszcze nie istnieje. Najczęstszy moment, w którym ktoś się nią zajmuje, to trzy miesiące po uruchomieniu, gdy okazuje się, że nikt nie wchodzi.
Różnica w kosztach jest ogromna. Struktura adresów zaplanowana przed publikacją jest darmowa. Ta sama zmiana wprowadzona po roku to migracja z mapą przekierowań, ryzykiem i tygodniami niepewności.
Poniżej rozkładam pracę nad nowym serwisem na etapy w kolejności, w której faktycznie je wykonuję — z uwzględnieniem tego, że przy starcie od zera najtrudniejszym zasobem jest nie budżet, ale cierpliwość.
Pierwszy etap dzieje się w arkuszu i rozmowach, nie w narzędziach SEO.
Ustalam, po co ten serwis ma istnieć i jakie działanie ma wykonać odwiedzający. Sklep, zbieranie zapytań, umawianie wizyt, budowanie zasięgu treścią — od tego zależy cała reszta i nie da się tego dopisać później.
Potem badam rynek zapytań. Interesuje mnie, jak duże jest zainteresowanie tematem, jak jest podzielone między typy intencji i jak silni są ci, którzy zajmują dziś pierwsze miejsca. To ostatnie jest najważniejsze i najczęściej pomijane: jeśli pierwszą dziesiątkę zajmują wyłącznie duże serwisy o wysokim autorytecie, nowy serwis nie wejdzie tam w rok i lepiej wiedzieć to przed rozpoczęciem, niż po.
Z tej analizy wychodzi zwykle wniosek strategiczny, a nie lista fraz. Bywa nim wybór węższej niszy, w której da się wygrać, zamiast frontalnego ataku na frazę główną. Bywa nim decyzja, że kanał płatny musi ponieść cały ciężar pierwszego roku, a treści budują pozycję na drugi.
Drugi etap to decyzje techniczne, które są bardzo tanie teraz i bardzo drogie później.
Przy nazwie domeny jedno zdanie: wybieram nazwę marki, którą da się zapamiętać i wypowiedzieć, a nie frazę kluczową. Domena z frazą nie daje dziś przewagi, którą warto kupić za cenę nieodróżnialnej nazwy.
Rzeczy, które sprawdzam na środowisku testowym, zanim serwis stanie się publiczny.
Czy środowisko testowe jest zablokowane przed indeksowaniem — i czy blokada zostanie zdjęta przy publikacji. Ten drugi punkt jest przyczyną najczęstszej katastrofy przy startach: serwis żyje, sprzedaje i przez pół roku ma wpisaną w kodzie instrukcję zakazującą indeksowania. Sprawdzam to pierwszego dnia po uruchomieniu, bez wyjątku.
Czy każda strona ma unikalny tytuł i opis, a nie wartość z szablonu powtórzoną wszędzie.
Czy nagłówki są ułożone hierarchicznie i czy na stronie jest jeden nagłówek pierwszego poziomu.
Czy istnieje mapa witryny i czy zawiera wyłącznie adresy, które mają być w indeksie.
Czy wersja mobilna zawiera tę samą treść co widok na komputerze. Ukrywanie części tekstu na telefonie w serwisie indeksowanym przede wszystkim po wersji mobilnej to strzał we własną stopę.
Czy zainstalowano pomiar i zweryfikowano własność serwisu w narzędziach dla webmasterów, żeby dane zbierały się od pierwszego dnia.
Nowy serwis nie potrzebuje stu tekstów. Potrzebuje kompletu stron opisujących ofertę i kilku treści, które mają realną szansę zdobyć ruch.
Zaczynam od stron ofertowych — po jednej na usługę albo grupę produktów, każda pod inną intencję, żadna nie duplikująca drugiej. To one mają sprzedawać i to one są celem linkowania wewnętrznego.
Potem dobieram treści wspierające, wybierając frazy o niskiej konkurencji. Przy nowym serwisie nie ma sensu celować w zapytania, w których wygrywają serwisy z dziesięcioletnią historią. Sensowniejsze są zapytania długie, szczegółowe i techniczne — mniejszy wolumen, ale realna szansa i, co ważne, lepiej dopasowana intencja.
Tempo dobieram tak, żeby dało się je utrzymać. Cztery teksty miesięcznie publikowane rok po roku dają więcej niż czterdzieści w pierwszym miesiącu i cisza potem. Widzę to na wielu serwisach: zryw na starcie, potem porzucony blog, który wygląda gorzej niż jego brak.
Nowa domena nie ma historii i to jest jej największe ograniczenie. Google potrzebuje czasu i sygnałów, żeby uznać serwis za wiarygodny.
Pierwsze rzeczy, które da się zrobić od razu i bez budżetu: wizytówka firmy, wpisy w serwisach branżowych i katalogach o realnym ruchu, profile w mediach społecznościowych, listy partnerów i producentów, których firma jest dystrybutorem, organizacje branżowe, do których należy.
Potem wchodzą działania wymagające pracy: materiały, do których ktoś zechce odesłać, komentarze eksperckie dla mediów branżowych, publikacje w serwisach o zbliżonej tematyce.
Czego bym nie robił na nowej domenie: masowego kupowania linków. Nowy serwis bez historii, który w ciągu miesiąca zdobywa dwieście odnośników, wygląda dokładnie na to, czym jest. Ryzyko jest tu wyższe niż w serwisie z ustaloną pozycją.
Ustawiam pomiar, zanim pojawi się pierwszy odwiedzający, bo danych nie da się uzupełnić wstecz.
Minimum to narzędzie analityczne z poprawnie zdefiniowanymi konwersjami, weryfikacja serwisu w narzędziach dla webmasterów i mapa witryny do nich przesłana. Do tego zapisany stan wyjściowy: lista fraz, które mają znaczenie, i ich pozycje na start, czyli zwykle brak pozycji.
W pierwszych tygodniach patrzę nie na ruch, ale na indeksowanie. Ile adresów zostało odwiedzonych, ile znalazło się w indeksie, czy nie ma błędów. Ruch jest wtedy wielkością nieinformacyjną, a stan indeksowania mówi wszystko o tym, czy fundament działa.
Ostatni punkt jest najważniejszy dla relacji z klientem albo z zarządem.
Nowy serwis nie zdobywa ruchu z wyszukiwarki w miesiąc. Pierwsze widoczne efekty pojawiają się zwykle po kilku miesiącach, a rozmowa o realnych wynikach ma sens po roku. Nie znam sposobu, żeby to skrócić, i nie wierzę w oferty, które to obiecują.
Dlatego przy każdym starcie ustalam dwie rzeczy z góry. Pierwsza: skąd bierze się sprzedaż w pierwszych miesiącach — zwykle z kampanii płatnych, które zaczynają działać od pierwszego dnia i pełnią rolę pomostu. Druga: jakie wskaźniki oglądamy w tym okresie, żeby wiedzieć, że praca idzie w dobrą stronę. To liczba zaindeksowanych stron, liczba fraz, na które serwis się wyświetla, i pozycje w drugiej i trzeciej dziesiątce, bo tam widać ruch, zanim pojawią się kliknięcia.
Bez tego ustalenia rozmowa po trzech miesiącach dotyczy braku wyników, a nie stanu fundamentów — i wtedy najczęściej podejmuje się nerwowe decyzje, które cofają cały postęp.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |