Jak radzić sobie z opóźnieniami w zatwierdzaniu plików produktowych w Google Merchant Center przed świętami?

Listopad to najgorszy moment na wpadkę

Baner wejsciowyParallax

Jak radzić sobie z opóźnieniami w zatwierdzaniu plików produktowych w Google Merchant Center przed świętami?

Listopad to najgorszy moment na wpadkę

Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
31 października 2023

Za kilka tygodni zaczyna się okres, w którym większość sklepów robi znaczną część rocznego obrotu. Jednocześnie to moment, w którym najgorzej sprawdza się improwizacja — a najczęstszą przyczyną nagłej utraty ruchu w kampaniach produktowych nie jest konkurencja ani wyczerpany budżet, tylko oferty, które wypadły z Merchant Center.

Ten problem ma jedną szczególnie nieprzyjemną cechę, o której warto pamiętać: odrzucenie oferty nie jest widoczne w Google Ads. Kampania w panelu wygląda normalnie, ma aktywny status, po prostu ma mniej wyświetleń. Można spokojnie przez tydzień szukać przyczyny w stawkach, podczas gdy połowa asortymentu nie jest reklamowana.

W listopadzie i grudniu ryzyko rośnie z dwóch powodów: więcej sklepów wprowadza zmiany naraz, a wszelkie procesy weryfikacyjne trwają dłużej. Warto się na to przygotować teraz, kiedy jest jeszcze spokój.

Dlaczego przed świętami jest trudniej

Trzy nakładające się czynniki.

Sklepy wprowadzają zmiany masowo. Nowe kategorie sezonowe, zmiany cen, promocje, nowe produkty w ofercie. Każda zmiana w pliku produktowym to nowa weryfikacja, a im więcej zmian, tym więcej okazji do błędu.

Zmiany cen bywają szybsze niż odświeżanie pliku. To najczęstsza przyczyna odrzuceń w tym okresie. Sklep uruchamia promocję o dziesiątej, plik produktowy generuje się raz na dobę, a Google porównuje cenę z pliku z ceną na stronie i widzi rozbieżność.

Procesy weryfikacyjne trwają dłużej. Przy większym natężeniu zgłoszeń czas oczekiwania na zatwierdzenie ofert i na rozpatrzenie odwołań się wydłuża. To nie jest oficjalna reguła, ale praktyka, którą warto założyć w planie.

Wniosek planistyczny jest prosty: wszystkie zmiany strukturalne rób w pierwszej połowie listopada, nie w tygodniu przed szczytem sprzedaży.

Najczęstsze przyczyny odrzuceń

Lista, którą przechodzę przy każdym audycie przed sezonem.

  • Rozbieżność ceny między plikiem a stroną. Zdecydowanie najczęstsza. Dotyczy też sytuacji, w której na stronie cena wyświetla się poprawnie, ale w danych strukturalnych została stara wartość.
  • Rozbieżność dostępności. Produkt oznaczony w pliku jako dostępny, a na stronie jako wyprzedany — albo odwrotnie.
  • Brak wymaganych informacji na stronie sklepu — regulaminu, polityki zwrotów, danych kontaktowych, warunków dostawy. Google weryfikuje to i potrafi wstrzymać całe konto.
  • Problemy z identyfikatorami producenta — brakujący albo błędny kod towaru przy produktach markowych.
  • Zdjęcia niezgodne z zasadami — z tekstem, znakiem wodnym, ramką albo nakładką promocyjną. To pułapka sezonowa: ktoś dokleja na zdjęcia produktowe plakietkę z rabatem i traci całą kategorię.
  • Tytuły naruszające zasady — wielkie litery, wykrzykniki, słowa typu „promocja” i „najtaniej” wstawione do tytułu na sezon.
  • Produkty prowadzące na stronę błędu po przebudowie kategorii albo zmianie adresów.

Zwróć uwagę, że trzy ostatnie pozycje to błędy typowo sezonowe — powstają właśnie z chęci przygotowania oferty na święta.

Co zrobić teraz, przed sezonem

Konkretne działania w kolejności priorytetu.

Zwiększ częstotliwość odświeżania pliku produktowego. Jeśli plik generuje się raz na dobę, a Ty planujesz promocje zmieniające ceny w ciągu dnia, to gwarantowane odrzucenia. Rozwiązaniem jest częstsze generowanie albo mechanizm aktualizacji danych na bieżąco.

Uporządkuj dane strukturalne na stronie produktu tak, żeby cena i dostępność zgadzały się z tym, co widzi klient. Google porównuje jedno z drugim automatycznie.

Sprawdź wymagane strony informacyjne — regulamin, zwroty, dostawa, kontakt. To jednorazowa praca i najgroźniejsza kategoria problemów, bo dotyczy całego konta, nie pojedynczych ofert.

Przejrzyj oferty oczekujące i odrzucone już dziś. Zaległości z października w listopadzie zamienią się w problem, bo czas rozpatrywania się wydłuży.

Ustaw powiadomienia e-mail o problemach z ofertami i sprawdź, czy trafiają do kogoś, kto je przeczyta, a nie na skrzynkę techniczną.

Przygotuj promocje w sposób zgodny z zasadami — przez przeznaczone do tego mechanizmy oznaczania obniżek, nie przez wpisywanie rabatu w tytuł i naklejanie plakietek na zdjęcia.

Jak monitorować w trakcie sezonu

W szczycie sprzedaży potrzebna jest rutyna, nie reagowanie na przeczucia.

Codziennie — liczba ofert aktywnych, oczekujących i odrzuconych. Rosnąca liczba odrzuceń jest pierwszym sygnałem, że coś się zmieniło w sklepie.

Codziennie — wyświetlenia w kampaniach produktowych w porównaniu z poprzednim dniem. Nagły spadek przy niezmienionym budżecie prawie zawsze oznacza problem z ofertami, nie z aukcją.

Po każdej zmianie na stronie — sprawdzenie kilku losowych produktów: czy cena i dostępność zgadzają się z plikiem, czy adres prowadzi do właściwej strony.

Warto też ustalić, kto reaguje. W sezonie problem zgłoszony w piątek wieczorem i podjęty w poniedziałek to dwa najlepsze dni sprzedaży stracone. Jedna osoba z dostępem do Merchant Center i do sklepu, dostępna w weekend, jest tanim ubezpieczeniem.

Kiedy oferta zostanie odrzucona

Kolejność działania, gdy problem już wystąpił.

Najpierw ustal zasięg — czy dotyczy pojedynczych ofert, całej kategorii, czy konta. Problem na poziomie konta ma absolutny priorytet, bo zatrzymuje wszystko.

Potem napraw przyczynę u źródła, czyli w sklepie albo w pliku, a nie przez ręczną poprawkę w Merchant Center. Poprawka wprowadzona ręcznie zostanie nadpisana przy kolejnym odświeżeniu pliku.

Potem zgłoś do ponownej weryfikacji i przyjmij, że w tym okresie potrwa to dłużej niż zwykle. Nie zgłaszaj tej samej sprawy wielokrotnie — to nie przyspiesza procesu.

Na koniec plan awaryjny, o którym warto pomyśleć wcześniej: jeśli kluczowa kategoria wypadnie w szczycie sezonu, przygotowana wcześniej kampania w sieci wyszukiwania na te produkty pozwala choć częściowo utrzymać sprzedaż. Uruchomienie jej od zera pod presją czasu jest znacznie trudniejsze niż wcześniejsze przygotowanie i wstrzymanie.

Czego nie robić w sezonie

Kilka rzeczy, które w listopadzie i grudniu kosztują nieproporcjonalnie dużo.

Nie przebudowuj struktury adresów sklepu. Zmiana adresów kategorii oznacza ponowną weryfikację całego asortymentu i ryzyko, że część ofert prowadzi na strony błędu. Jeśli przebudowa jest konieczna, jej miejsce jest w styczniu albo lutym, nie teraz.

Nie zmieniaj identyfikatorów produktów. Nowe identyfikatory to dla Google nowe produkty — bez historii i z pełną weryfikacją od zera. Przy dużym asortymencie potrafi to wyłączyć kampanię na dni.

Nie eksperymentuj z tytułami w tygodniu szczytu. Optymalizacja tytułów w pliku produktowym ma sens i warto ją robić, ale w spokojnym okresie, gdy da się ocenić efekt i cofnąć zmianę bez kosztu.

Nie zostawiaj konta bez nadzoru między świętami. To okres, w którym sklepy nadal sprzedają, a jednocześnie najtrudniej o kogoś, kto zareaguje na problem. Warto ustalić dyżur zawczasu, choćby w formie jednej osoby sprawdzającej status ofert raz dziennie.

Podziel się tym artykułem z innymi!

Twitter Facebook Linke.din
Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
Specjalista Google Ads / SEM
Zajmuję się kampaniami Google Ads i widocznością stron w wyszukiwarce. Na blogu UDI Group piszę o tym, jak ustawienia kampanii i decyzje techniczne przekładają się na realne wyniki. Staram się tłumaczyć mechanizmy, a nie tylko podawać gotowe przepisy.