Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Reklama elastyczna w sieci wyszukiwania od kilku lat jest dostępna i przez ten czas przeszła drogę od ciekawostki do formatu, o który Google pyta przy każdym przeglądzie konta. Nadal jednak spotykam grupy reklam, w których jest wpisana byle jak — piętnaście wariantów tego samego zdania albo, częściej, cztery nagłówki i puste pozostałe pola.
Problem jest w podejściu, nie w narzędziu. Reklamę tekstową pisze się jako gotowy komunikat: nagłówek, drugi nagłówek, opis, wszystko czytane w tej kolejności. Reklamę elastyczną pisze się jako zestaw elementów, które system będzie łączył w różnych kombinacjach. To zupełnie inne zadanie redakcyjne.
Poniżej opisuję, jak do tego podchodzę i czego pilnuję, żeby efekt nie był losowy.
Do reklamy elastycznej wpisuje się do piętnastu nagłówków po trzydzieści znaków i do czterech opisów po dziewięćdziesiąt. System wybiera z tego zestawu kombinację i pokazuje zwykle dwa albo trzy nagłówki oraz jeden lub dwa opisy.
Wybór nie jest losowy. Zależy od zapytania, urządzenia, historii użytkownika i tego, co dotąd działało. Z czasem system zaczyna faworyzować kombinacje o lepszych wynikach.
Z tego wynikają dwie rzeczy, które trzeba przyjąć przed napisaniem pierwszego nagłówka.
Po pierwsze, każdy nagłówek musi mieć sens obok każdego innego. Skoro system łączy je swobodnie, nie mogę pisać nagłówka drugiego jako kontynuacji zdania z pierwszego. Kombinacja „Naprawa pralek w Poznaniu” plus „już od 99 zł” działa. Kombinacja „Zadzwoń, jeśli twoja pralka” plus „już od 99 zł” jest bełkotem.
Po drugie, kolejność wpisywania nie odpowiada kolejności wyświetlania. Nie ma znaczenia, który nagłówek wpiszesz jako pierwszy, o ile go nie przypniesz.
Nie piszę piętnastu wariantów jednej myśli. Piszę kilka grup po dwa albo trzy nagłówki, każda o innej roli.
Nie wypełniam wszystkich piętnastu pól na siłę. Wolę dziesięć nagłówków, z których każdy wnosi coś nowego, niż piętnaście z pięcioma powtórzeniami — powtórzenia zabierają systemowi możliwość znalezienia dobrej kombinacji, a przy nieszczęśliwym trafie dwa niemal identyczne nagłówki pojawią się obok siebie.
Można wymusić, żeby konkretny element pojawiał się zawsze i zawsze na określonej pozycji. To narzędzie potrzebne, ale kosztowne.
Przypięcie zmniejsza liczbę możliwych kombinacji, a więc ogranicza to, po co ten format istnieje. Jeśli przypnę po jednym nagłówku do każdej z trzech pozycji, otrzymam w praktyce reklamę tekstową w nowym opakowaniu i pozbawię system pola do działania.
Przypinam więc tylko wtedy, gdy mam do tego powód wykraczający poza skuteczność:
Wymogi prawne albo branżowe — informacja, która musi się pojawić w każdej reklamie.
Nazwa marki, która z powodów wizerunkowych ma stać w określonym miejscu.
Zastrzeżenie, którego brak może wprowadzić w błąd, na przykład dotyczące zakresu oferty.
Jeśli już przypinam, to przypisuję do jednej pozycji kilka elementów, nie jeden. System będzie wtedy wybierał między nimi i zachowa część elastyczności. Przypięcie jednego nagłówka do jednej pozycji jest ostatecznością.
Pytanie, które słyszę najczęściej: czy zastąpić reklamy tekstowe elastycznymi.
Moja odpowiedź na dziś brzmi: nie zastępować, dodać. W grupie reklam trzymam sprawdzone reklamy tekstowe i obok nich jedną reklamę elastyczną. Rozszerzone reklamy tekstowe są nadal pełnoprawnym formatem, mają swoje zalety — przede wszystkim pełną kontrolę nad tym, co użytkownik zobaczy — i nie widzę powodu, żeby je usuwać.
Taki układ daje też najlepszy materiał do porównania. Po kilku tygodniach widać, który format lepiej pracuje w danej grupie, i na tej podstawie podejmuję decyzje, a nie na podstawie zaleceń z panelu.
Uwaga praktyczna: nie ma sensu trzymać w jednej grupie trzech reklam elastycznych. System i tak testuje kombinacje wewnątrz jednej z nich, więc kilka takich reklam obok siebie rozdziela dane i wydłuża czas potrzebny na wnioski.
Do każdego nagłówka i opisu system przypisuje ocenę skuteczności — niską, dobrą albo najlepszą. To jedyny bezpośredni wgląd w to, co pracuje.
Traktuję te oceny jako wskazówkę, nie wyrok. Wymieniam elementy oznaczone jako słabe, ale nie wcześniej niż po zebraniu sensownej ilości danych, i nie wymieniam wszystkich naraz — jednorazowa podmiana połowy zestawu unieważnia dotychczasową naukę systemu.
Jest też raport kombinacji, pokazujący, które zestawienia były faktycznie wyświetlane. Zaglądam do niego przede wszystkim po to, żeby wyłapać kombinacje bezsensowne językowo. To najlepsza kontrola tego, czy nagłówki naprawdę działają obok siebie w każdym zestawieniu.
Osobno jest wskaźnik siły reklamy, oceniający między innymi różnorodność zasobów. Traktuję go jako listę kontrolną kompletności, nie jako miarę skuteczności. Reklama z oceną „doskonała” może mieć słabszą klikalność niż inna z oceną „dobra” i to nie jest sprzeczność — wskaźnik ocenia strukturę, nie wynik.
Kilka powtarzalnych usterek z kont, które przeglądałem.
Jeden zestaw nagłówków skopiowany do wszystkich grup reklam w kampanii. Format ma dostarczyć trafności, a takie skopiowanie ją niszczy — cały sens podziału konta znika.
Nagłówki napisane jako fragmenty jednego zdania. Efektem są kombinacje, które nie trzymają się kupy, a nikt tego nie zauważa, bo nikt nie zagląda do raportu kombinacji.
Wypełnione tylko cztery pola. System nie ma z czego wybierać i format zachowuje się jak słabsza reklama tekstowa.
Przypięcie wszystkiego. Widziałem reklamy z przypiętymi wszystkimi nagłówkami i opisami — sporo pracy włożonej w to, żeby narzędzie nie mogło zrobić tego, do czego służy.
Brak wezwania do działania w całym zestawie. Piętnaście nagłówków opisujących ofertę i ani jednego mówiącego, co zrobić.
I ostatnia, mniej oczywista: ignorowanie ograniczeń i odrzuceń pojedynczych zasobów. Nagłówek może zostać odrzucony osobno, cała reklama nadal działa, a nikt nie wie, że część zestawu jest wyłączona. Warto zaglądać do statusów, nie tylko do wyników.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |