Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Pytanie o różnicę między nowym formatem Demand Gen a klasyczną siecią reklamową wraca w każdej rozmowie o kampaniach nastawionych na przeglądanie. To dobre pytanie, bo z opisu w panelu oba wyglądają podobnie: obrazy, wideo, kierowanie na grupy odbiorców, brak słów kluczowych.
Różnice są jednak istotne i dotyczą trzech rzeczy: gdzie reklama się pokazuje, na jakiej podstawie i po co. Zanim przejdę do porównania, jedno zastrzeżenie — Demand Gen jest na dziś w fazie wdrażania, dostęp na kontach jest nierówny i część szczegółów może się jeszcze zmienić. Piszę więc o tym, co wiadomo teraz, a nie o ustabilizowanym produkcie.
Tu rozstrzyga się większość odmienności w zachowaniu obu formatów.
Sieć reklamowa to przede wszystkim ogromna liczba witryn i aplikacji zewnętrznych — miliony powierzchni należących do wydawców, którzy zarabiają na wyświetlaniu reklam. Do tego dochodzą własne usługi Google. Zaletą jest zasięg, wadą bardzo zróżnicowana jakość miejsc docelowych i konieczność ciągłego wykluczania tych bezwartościowych.
Demand Gen działa na powierzchniach należących do Google i z natury węższych: kanał główny YouTube i formaty wideo w tym ekosystemie, karta Odkrywaj, Gmail. Nie ma tu milionów witryn zewnętrznych, więc nie ma też typowego dla sieci reklamowej problemu z aplikacjami mobilnymi generującymi przypadkowe kliknięcia.
Praktyczna konsekwencja: w sieci reklamowej znaczną część pracy stanowi odsiewanie miejsc docelowych. W Demand Gen ta praca w dużej mierze znika, bo zbiór powierzchni jest z góry ograniczony do środowisk, w których użytkownik świadomie przegląda treści.
Druga konsekwencja dotyczy uwagi. Ktoś przeglądający kanał YouTube jest w innym trybie niż ktoś czytający artykuł z banerem w bocznej kolumnie. To wpływa na to, jakie kreacje działają.
Oba formaty korzystają z list odbiorców, ale zestaw narzędzi jest inny.
Sieć reklamowa ma bogatszy arsenał opcji kontekstowych: kierowanie na tematy stron, na słowa kluczowe treści, na konkretne miejsca docelowe. Możesz powiedzieć „pokazuj moją reklamę na stronach o tej tematyce” i to jest realna kontrola.
Demand Gen opiera się na odbiorcach, nie na kontekście: własne listy klientów, listy remarketingowe, grupy zainteresowań i intencji, odbiorcy zbliżeni do Twoich klientów. Kierujesz na ludzi, nie na treści, przy których reklama się pojawi.
Warto tu przypomnieć zmianę z sierpnia, bo dotyczy obu formatów: listy podobnych odbiorców zostały wycofane. Jeśli kampanie opierały się na nich, kierowanie trzeba było przebudować — a jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to zaległość do nadrobienia niezależnie od tego, który format wybierzesz.
Sieć reklamowa pozwala na reklamy graficzne o ustalonych wymiarach oraz na reklamy elastyczne, w których system sam składa zasoby. W praktyce większość kont korzysta z tych drugich.
Demand Gen jest zbudowany wokół zestawu zasobów od początku — obrazy w kilku proporcjach, wideo w kilku proporcjach i długościach, nagłówki, opisy, logo. Nie ma tu klasycznych banerów o stałych wymiarach.
Największa różnica dotyczy wideo. W sieci reklamowej to element uzupełniający. W Demand Gen jest formatem pierwszej kategorii, z dostępem do powierzchni wideo. Jeśli nie masz materiałów wideo, znaczna część potencjału tego formatu pozostaje niewykorzystana — i to jest zwykle realna bariera wejścia, większa niż jakakolwiek kwestia konfiguracji.
Ta różnica jest bardziej filozoficzna, ale ma bezpośrednie skutki dla raportowania.
Klasyczna sieć reklamowa bywa używana do bardzo różnych rzeczy: od remarketingu nastawionego wprost na sprzedaż, przez kampanie zasięgowe, do kierowania kontekstowego. Jest narzędziem uniwersalnym i dlatego trudnym do jednoznacznej oceny.
Demand Gen został zaprojektowany pod jedno zadanie: budowanie popytu tam, gdzie go jeszcze nie ma. Nazwa nie jest przypadkowa. To kampania dla osób, które nie szukają Twojego produktu, ale mogą się nim zainteresować, jeśli go zobaczą.
Z tego wynika najważniejsza praktyczna rada: nie oceniaj tego formatu tymi samymi miarami co kampanii w sieci wyszukiwania. Współczynnik konwersji będzie niższy, koszt konwersji wyższy, ścieżka dłuższa. Sensowna ocena obejmuje konwersje wspomagane, powroty użytkowników oraz to, czy z tego ruchu udaje się zbudować listę, która potem konwertuje.
Nie traktuję tego jako wyboru rozłącznego, ale mam preferencje w konkretnych sytuacjach.
Trzeba jednak pamiętać o kierunku, który został zapowiedziany: Demand Gen ma zastąpić kampanie Discovery. Jeśli prowadzisz kampanie Discovery, kwestią czasu jest przejście — więc przygotowanie zasobów warto zacząć teraz, nawet jeśli sam format nie jest jeszcze dostępny na Twoim koncie.
Uczciwe zamknięcie, bo to format kilkutygodniowy na rynku.
Nie znamy jeszcze rynkowych punktów odniesienia dla jego skuteczności. Nie wiemy, jak zachowa się przy większej skali wydatków ani jak wypadnie w porównaniu z kampaniami wideo prowadzonymi osobno. Nie wiemy też, jak dokładnie będzie wyglądała migracja z Discovery i czy zachowa historię kampanii.
Dlatego moje zalecenie na ten moment jest ostrożne: testuj na wydzielonym budżecie, nie przenoś tam środków z kampanii, które dowożą, i zapisuj obserwacje. Wiedza z pierwszych tygodni działania nowego formatu bywa najcenniejsza — ale tylko wtedy, gdy ktoś ją zanotował, zamiast polegać na pamięci za pół roku.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |