Automatyzacja raportowania wyników SEO dla zarządu firmy – szablony w Looker Studio.

Raport, który ktoś naprawdę otworzy

Baner wejsciowyParallax

Automatyzacja raportowania wyników SEO dla zarządu firmy – szablony w Looker Studio.

Raport, który ktoś naprawdę otworzy

Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
31 sierpnia 2023

Większość raportów SEO, jakie widziałem, została zbudowana z myślą o osobie, która je robi, a nie o osobie, która je czyta. Mają dwadzieścia wykresów, wszystkie dostępne metryki i żadnej odpowiedzi na pytanie, czy to idzie w dobrą stronę.

Zarząd zadaje trzy pytania i rzadko więcej: czy rośnie, ile to kosztuje, co z tego mamy. Raport, który nie odpowiada na nie w pierwszym ekranie, nie zostanie przeczytany do końca — a przy comiesięcznym cyklu przestanie być otwierany w ogóle.

Looker Studio — narzędzie, które do października poprzedniego roku nazywało się Data Studio — dobrze się do tego nadaje, bo raz zbudowany raport odświeża się sam. Warunkiem jest jednak podjęcie kilku decyzji, których żaden szablon nie podejmie za Ciebie.

Zacznij od pytań, nie od źródeł danych

Kolejność, w jakiej większość ludzi buduje raporty — podłączam źródła i patrzę, co da się pokazać — gwarantuje raport przegadany.

Odwracam to. Najpierw ustalam z osobą zamawiającą raport, jakie decyzje ma na jego podstawie podejmować. Zwykle sprowadza się to do czterech pytań:

  • Czy ruch z wyszukiwarki rośnie i w jakim tempie?
  • Czy ten ruch przynosi pieniądze albo zapytania ofertowe?
  • Czy zdobywamy widoczność na tematy, które są dla nas ważne?
  • Czy coś się zepsuło i czy trzeba interweniować?

Każdy element raportu musi odpowiadać na jedno z tych pytań. Jeśli nie odpowiada, wypada — nawet jeśli jest ciekawy. To najtrudniejsza część pracy, bo wymaga rezygnacji z danych, które sami uważamy za interesujące.

Jakie źródła podłączyć

Trzy podstawowe i jedno opcjonalne.

Search Console to rdzeń raportu SEO. Ma gotowe połączenie w Looker Studio i daje kliknięcia, wyświetlenia, pozycje i zapytania. Warto pamiętać o ograniczeniu, które zaskakuje przy pierwszym raporcie: dane są dostępne za ostatnie szesnaście miesięcy, więc porównania rok do roku działają, ale dłuższe szeregi trzeba archiwizować samodzielnie.

GA4 dostarcza tego, czego Search Console nie ma: zachowania na stronie i konwersji. Tu potrzebna jest uwaga po tym, co stało się w lipcu — Universal Analytics przestało zbierać dane, więc porównania rok do roku w GA4 obejmują tylko okres, w którym ta usługa już działała. Jeśli GA4 wdrożono na Twoim serwisie późno, po prostu nie masz danych porównawczych i lepiej to w raporcie napisać, niż udawać, że wykres się urywa przypadkiem.

Arkusz z danymi ręcznymi — najbardziej niedoceniane źródło. Wpisuję do niego daty wdrożeń, publikacji, aktualizacji algorytmu i zmian na stronie. Naniesione na wykres zamieniają go z linii w opowieść i odpowiadają z góry na pytanie „co się wtedy stało”.

Opcjonalnie dane z narzędzia do monitoringu pozycji, jeśli firma z takiego korzysta i zależy jej na widoczności na konkretnej liście fraz.

Struktura raportu, która się sprawdza

Cztery strony, w tej kolejności. Kolejność jest tu ważniejsza niż zawartość.

Strona pierwsza: podsumowanie. Cztery, maksymalnie sześć liczb z porównaniem do poprzedniego okresu i do tego samego okresu rok wcześniej. Ruch organiczny, konwersje z ruchu organicznego, ich wartość, liczba zapytań generujących kliknięcia. Do tego jeden wykres trendu i pole tekstowe z komentarzem napisanym ręcznie. To pole jest najważniejszym elementem całego raportu i wrócę do niego niżej.

Strona druga: ruch i widoczność. Trend kliknięć i wyświetleń, podział na kategorie serwisu, najlepsze i najszybciej rosnące zapytania, zapytania tracące pozycje.

Strona trzecia: efekt biznesowy. Konwersje i ich wartość w podziale na sekcje serwisu, porównanie kanału organicznego z pozostałymi, strony docelowe o największym wkładzie.

Strona czwarta: zdrowie techniczne. Liczba stron zaindeksowanych i wykluczonych, błędy skanowania, stan podstawowych wskaźników internetowych. Ta strona jest dla zespołu, nie dla zarządu — ale warto ją mieć w tym samym dokumencie, żeby nie utrzymywać dwóch raportów.

Zasada, której się trzymam: zarząd czyta tylko pierwszą stronę. Cała reszta istnieje po to, żeby dało się odpowiedzieć na pytanie zadane po jej przeczytaniu.

Czego nie wstawiać

Lista rzeczy, które usuwam z odziedziczonych raportów najczęściej.

Średnia pozycja dla całego serwisu. To średnia z tysięcy nieporównywalnych zapytań i jej zmiana nie znaczy nic. Rośnie, gdy tracisz widoczność na frazy ogólne, i spada, gdy zdobywasz nowe.

Współczynnik odrzuceń jako miara jakości. W GA4 zresztą podstawową metryką jest zaangażowanie, a nie odrzucenia, i próba odtworzenia starego wskaźnika za wszelką cenę zwykle nie ma sensu.

Wszystkie zapytania. Tabela z tysiącem wierszy nie jest raportem, jest zrzutem danych.

Metryki bez punktu odniesienia. Liczba bez porównania do poprzedniego okresu i bez celu nie pozwala nic ocenić.

Wykresy kołowe udziału kanałów zajmujące pół ekranu. Rzadko odpowiadają na jakiekolwiek pytanie decyzyjne.

Co zautomatyzować, a czego nie

Automatyzacja ma granicę i przekroczenie jej jest najczęstszym powodem, dla którego raporty przestają być czytane.

Automatyzuję: pobieranie danych, odświeżanie wykresów, porównania okresów, wysyłkę raportu w ustalonym dniu miesiąca, alerty o nagłych spadkach.

Nie automatyzuję komentarza. Pole tekstowe na pierwszej stronie piszę ręcznie za każdy okres i to jest jedyna część raportu, którą naprawdę czyta się w całości. Trzy akapity: co się stało, dlaczego, co robimy dalej. Bez tego raport jest zestawem liczb, z których każdy odbiorca wyciągnie własne wnioski — zwykle nie te, które są uzasadnione.

Praktyczna wskazówka o wydajności: raport podłączony do wielu źródeł z długim zakresem dat ładuje się wolno, a raport, który się nie ładuje, nie jest czytany. Warto wykorzystać buforowanie danych i ograniczyć domyślny zakres dat do sensownego okresu, zamiast pokazywać od początku istnienia serwisu.

Rzeczy, które warto ustalić raz i nie zmieniać

Raport ma wartość, jeśli da się porównywać jego kolejne wydania. Wymaga to dyscypliny w kilku miejscach.

Definicja kanału organicznego. Ustal ją raz i trzymaj się jej. Zmiana w połowie roku sprawia, że wykres traci ciągłość, a nikt nie będzie pamiętał dlaczego.

Lista konwersji wliczanych do raportu. Jeśli w GA4 zmienią się zdarzenia oznaczone jako kluczowe, raport zmieni się bez Twojego udziału.

Zakres porównań. Miesiąc do miesiąca ma sens tylko przy niewielkiej sezonowości. W większości branż bardziej uczciwe jest porównanie do tego samego okresu rok wcześniej i warto to ustawić jako domyślne.

Dostępy. Raport osadzony na koncie jednej osoby przestaje działać, gdy ta osoba odchodzi z firmy. Warto to rozwiązać na poziomie uprawnień, zanim stanie się problemem.

Podziel się tym artykułem z innymi!

Twitter Facebook Linke.din
Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
Specjalista Google Ads / SEM
Zajmuję się kampaniami Google Ads i widocznością stron w wyszukiwarce. Na blogu UDI Group piszę o tym, jak ustawienia kampanii i decyzje techniczne przekładają się na realne wyniki. Staram się tłumaczyć mechanizmy, a nie tylko podawać gotowe przepisy.