Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Od kilku tygodni w kontach klientów, które mają kampanie Smart Shopping, widzę ten sam komunikat: Google proponuje przejście na Performance Max i pokazuje przycisk, który ma to zrobić za mnie. Reakcje właścicieli sklepów są dwie i obie rozumiem. Pierwsza to „nie tykajmy tego, dopóki działa”. Druga to „skoro Google sam proponuje, to kliknijmy i będzie z głowy”.
Problem w tym, że żadna z nich nie jest decyzją. Kalendarz jest znany od stycznia i nie zależy od naszej zgody — Google zapowiedział, że kampanie Smart Shopping zostaną przeniesione automatycznie, a narzędzie w panelu jest tylko sposobem, żeby zrobić to wcześniej i na własnych warunkach.
Poniżej opisuję, co dokładnie robi to narzędzie, co przenosi razem z kampanią, a czego nie da się odzyskać po przejściu. I kiedy — moim zdaniem — warto kliknąć samemu, zamiast czekać, aż zrobi to system.
Zapowiedź jest ze stycznia tego roku i ma trzy elementy.
Po pierwsze, Smart Shopping oraz kampanie lokalne nie będą kolejnymi typami kampanii obok Performance Max — mają zostać nimi zastąpione. Po drugie, w kwietniu w panelu pojawiło się narzędzie, którym reklamodawca może przeprowadzić przejście sam: pojedynczą kampanię albo wszystkie naraz. Po trzecie, od lipca do września Google zamierza przeprowadzić przejście za tych, którzy tego nie zrobią. Dla kampanii lokalnych narzędzie ma być dostępne od czerwca, a automatyczne przejście zaplanowano na sierpień i wrzesień.
Piszę „zamierza” i „ma być” świadomie, bo na dziś to plan ogłoszony przez Google, a nie coś, co się już wydarzyło. Terminy takich migracji potrafią się przesuwać. Nie liczyłbym jednak na to, że plan zostanie odwołany — kierunek jest jednoznaczny i sprowadza się do tego, że Smart Shopping jako typ kampanii się kończy.
Praktyczna konsekwencja jest prosta: między dziś a lipcem masz okno, w którym decydujesz o momencie i o tym, jak wygląda kampania po zmianie. Po lipcu ten wybór przechodzi na Google.
Narzędzie znajdziesz przy kampaniach Smart Shopping — Google pokazuje przy nich propozycję przejścia, a w widoku kampanii dostępna jest opcja zbiorcza dla całego konta.
Sam mechanizm jest zaskakująco krótki. Wybierasz kampanię, system pokazuje podsumowanie tego, co powstanie, i po zatwierdzeniu w miejscu kampanii Smart Shopping dostajesz kampanię Performance Max z tym samym budżetem, tą samą strategią ustalania stawek, tym samym kierowaniem geograficznym i tym samym źródłem produktów z Merchant Center.
Google zapewnia, że przy takim przejściu kampania zachowuje historię i dorobek uczenia — czyli że system nie zaczyna od zera i nie ma klasycznego okresu nauki liczonego od nowa. To argument, który powtarza się w komunikacji Google i który uważam za najmocniejszy powód, żeby zrobić to narzędziem, a nie zakładać kampanię Performance Max od podstaw obok starej.
Druga rzecz, o której trzeba wiedzieć: to operacja w jedną stronę. Google nie przewiduje powrotu do Smart Shopping. Nie ma przycisku „cofnij”, nie ma trybu testowego. Po zatwierdzeniu masz kampanię Performance Max i pracujesz z tym, co ona daje.
Tu jest sedno, bo Performance Max to nie Smart Shopping z nową nazwą.
Zrobienie tego samemu ma sens tylko wtedy, gdy wcześniej odrobisz pracę domową. Inaczej efekt będzie taki sam jak przy przejściu automatycznym, tylko wcześniej.
Zaczynam od Merchant Center, bo Performance Max opiera się na tym samym feedzie i wszystkie jego słabości dziedziczy. Sprawdzam odrzucone produkty, kompletność tytułów, opisów, atrybutów i zdjęć, a przy okazji ceny i dostępność. Feed z połową produktów w stanie „oczekuje” to nie jest baza, na której chcę uruchamiać nowy typ kampanii.
Potem konwersje. Kampania optymalizowana pod wartość musi dostawać wartość transakcji, a nie samo zdarzenie zakupu. Jeśli konto raportuje tylko liczbę zamówień, docelowy zwrot z nakładów nie ma czego pilnować.
Na koniec pliki. Zbieram nagłówki i teksty, przygotowuję obrazy w wymaganych proporcjach, wrzucam logo i szukam jakiegokolwiek sensownego wideo — nawet krótkiego materiału z sesji zdjęciowej produktów. Zrobienie tego przed przejściem zajmuje jedno popołudnie, a robienie tego po fakcie oznacza tydzień działania kampanii na tym, co system wymyślił sam.
Robię to samodzielnie, gdy konto ma czysty feed, poprawnie mierzone konwersje z wartością i gdy mam gotowe pliki reklamowe. W takiej sytuacji nie widzę powodu, żeby czekać na lipiec — im wcześniej kampania zbierze dane na nowych powierzchniach, tym spokojniej wejdzie w drugą połowę roku.
Czekam, gdy w koncie jest coś ważniejszego do naprawienia. Zepsuty pomiar konwersji, feed w rozsypce, trwająca przebudowa sklepu albo szczyt sezonu sprzedażowego w danej branży to wszystko powody, żeby nie dokładać do tego zmiany typu kampanii.
Jest jeszcze trzecia sytuacja, najczęstsza: klient ma kilka kampanii Smart Shopping i nie wszystkie są równie ważne. Wtedy przechodzę pojedynczo, zaczynając od kampanii o mniejszym udziale w obrocie. Nie dlatego, że oczekuję kłopotów, ale dlatego, że chcę zobaczyć na własnym koncie, jak ta zmiana wygląda, zanim ruszę największą kampanię.
To temat, o którym mówi się najmniej, a który najbardziej zmienia codzienną pracę.
W Smart Shopping raportowanie było skromne, ale przewidywalne: grupy produktów, koszt, przychód, zwrot. W Performance Max dochodzą raporty grup plików i raport zestawień pokazujący, jakie kombinacje materiałów system składał. Nie dochodzi natomiast podział wyników na kanały. Nie zobaczysz w panelu, ile z tego wyniku zrobiła wyszukiwarka, ile YouTube, a ile sieć reklamowa.
Konsekwencja jest taka, że część pytań, które klienci zadają co miesiąc, przestaje mieć odpowiedź dostępną w panelu. Mówię o tym z góry, bo pierwszy raport po przejściu jest znacznie łatwiejszy, jeśli klient wiedział o tym wcześniej.
Co robię w zamian: pilnuję wskaźników, które są niezależne od podziału na kanały — przychodu, zwrotu z nakładów, udziału kampanii w całym koncie — i porównuję je z danymi ze sklepu oraz z Analytics. Przy tej kampanii dane z systemu sklepowego przestają być dodatkiem i stają się podstawowym punktem odniesienia.
Gdybym miał streścić to do listy zadań na czerwiec, wyglądałaby tak.
Najpierw audyt feedu i konwersji — bez tego cała reszta jest przedwczesna. Potem przygotowanie plików reklamowych dla każdej kampanii, którą zamierzam przenieść, z wideo włącznie. Następnie przejście pojedynczej, mniej istotnej kampanii i dwa tygodnie obserwacji: przychód, zwrot, koszt, a przy okazji to, co dzieje się z kampaniami w wyszukiwarce w tym samym koncie.
Dopiero potem pozostałe kampanie. I notatka z datami każdej zmiany, bo bez niej w sierpniu nikt nie odtworzy, co wynikało z przejścia, a co z sezonu.
Ostatnia uwaga, bardziej o nastawieniu niż o panelu. Ta zmiana zabiera część kontroli, którą mieliśmy, i nie da się tego zagadać. Ale zabiera ją niezależnie od tego, czy klikniemy sami, czy poczekamy do lipca. Skoro tak, wolę wejść w to przygotowany, z własnymi plikami i własnym kalendarzem, niż obudzić się z kampanią, którą złożył za mnie system w środku wakacji.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |