Audyt konta Google Ads w 10 krokach – lista kontrolna.

Kolejność, w której naprawdę warto sprawdzać

Baner wejsciowyParallax

Audyt konta Google Ads w 10 krokach – lista kontrolna.

Kolejność, w której naprawdę warto sprawdzać

Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
26 lutego 2021

Przejmowanie konta Google Ads po kimś innym to sytuacja, w której najłatwiej zmarnować pierwszy tydzień. Konto ma zwykle kilkanaście kampanii, tysiące słów kluczowych i historię decyzji, której nikt nie pamięta. Pokusa jest oczywista: zacząć od czegoś widocznego, na przykład przepisywania reklam.

Nauczyłem się robić to inaczej i przede wszystkim w konkretnej kolejności. Nie dlatego, że lubię procedury, ale dlatego, że pierwsze punkty tej listy unieważniają wnioski z dalszych. Jeśli konwersje są liczone błędnie, to cała analiza rentowności kampanii jest analizą fikcji. Nie ma sensu optymalizować stawek pod dane, które kłamią.

Poniżej lista, którą przechodzę za każdym razem. Pierwsze cztery punkty to fundament — bez nich nie ruszam dalej.

1. Pomiar konwersji

Zawsze pierwszy punkt i najczęstsze źródło problemów.

Sprawdzam, jakie akcje są zdefiniowane jako konwersje i które z nich są oznaczone jako główne. Szukam trzech rzeczy: duplikatów (to samo zdarzenie liczone dwa razy, na przykład raz z tagu Google Ads i raz z importu z Analytics), zdarzeń nieistotnych podniesionych do rangi konwersji (kliknięcie w numer telefonu na każdej podstronie, wyświetlenie strony kontaktu) oraz błędnego modelu zliczania — czy liczone są wszystkie konwersje, czy jedna na kliknięcie.

Sprawdzam też okno konwersji i opóźnienie. Jeśli klienci decydują się przez dwa tygodnie, a okno jest ustawione na siedem dni, konto systematycznie zaniża wyniki.

2. Struktura konta

Patrzę, czy podział na kampanie i grupy reklam ma jakąkolwiek logikę i czy odpowiada temu, jak firma faktycznie sprzedaje.

Czerwone flagi: jedna kampania na wszystko, grupy reklam z kilkuset słowami kluczowymi o różnych intencjach, brak oddzielenia kampanii brandowej od pozostałych. Ta ostatnia rzecz zaburza obraz całego konta — ruch brandowy jest tani i dobrze konwertuje, więc zmieszany z resztą maskuje słabe wyniki gdzie indziej.

3. Ustawienia kampanii

Nudny punkt, w którym znajduję najwięcej łatwych do naprawienia strat.

  • Sieci — czy kampania w sieci wyszukiwania nie ma włączonej sieci reklamowej. To domyślne ustawienie w kreatorze i jedno z najkosztowniejszych, bo miesza dwa zupełnie różne rodzaje ruchu w jednym budżecie i jednym raporcie.
  • Lokalizacje — a konkretnie opcja dotycząca tego, czy kierować na osoby przebywające w danym miejscu, czy także zainteresowane nim. Domyślna szersza opcja potrafi sprowadzać ruch z całego świata.
  • Języki, harmonogram wyświetlania i metoda wyświetlania budżetu.

4. Słowa kluczowe i wykluczenia

Przeglądam typy dopasowania i szukam słów w dopasowaniu przybliżonym, które nikt nie pilnuje. Potem sprawdzam, czy w koncie w ogóle są listy wykluczających słów kluczowych i kiedy ostatnio je uzupełniano.

Następnie idę do raportu wyszukiwanych haseł, sortuję po koszcie i czytam. To najbardziej efektywne pół godziny w całym audycie — zwykle wystarcza, żeby znaleźć kilka procent budżetu wydawanego na zapytania bez związku z ofertą.

Sprawdzam też, czy słowa kluczowe nie kanibalizują się między grupami i czy nie ma duplikatów w różnych kampaniach.

5. Reklamy

Liczę, ile reklam jest w każdej grupie. Jedna reklama oznacza brak jakichkolwiek testów.

Patrzę na zgodność treści z zapytaniami w grupie i na to, czy reklamy w ogóle mówią o tym, czego szuka użytkownik. Sprawdzam też, czy w koncie są reklamy elastyczne obok tekstowych i jaka jest ich skuteczność według wskaźnika oceny.

Przy okazji: reklamy odrzucone albo z ograniczeniami. Zdarza się, że grupa ma trzy reklamy, z czego dwie nie działają, o czym nikt nie wiedział.

6. Rozszerzenia reklam

Osobny punkt, bo to najszybsza poprawa bez dodatkowego budżetu. Sprawdzam obecność linków do podstron, objaśnień i rozszerzeń informacji, a przy biznesach telefonicznych i stacjonarnych — rozszerzeń połączeń i lokalizacji.

Zwracam uwagę na poziom, na którym zostały dodane, bo rozszerzenia z poziomu grupy reklam nadpisują te z kampanii i łatwo tu o niezamierzone straty.

7. Strategie ustalania stawek

Sprawdzam, jaka strategia jest ustawiona w każdej kampanii i czy ktokolwiek wybrał ją świadomie. Dwie sytuacje traktuję jako problem: strategia automatyczna nastawiona na konwersje w koncie z niewiarygodnym pomiarem oraz ręczne stawki nietknięte od kilkunastu miesięcy.

Przeglądam też korekty stawek — na urządzenia, lokalizacje, harmonogram, odbiorców. Często są to pozostałości po dawnych decyzjach, w tym korekty ustawione przy zupełnie innym modelu prowadzenia kampanii.

8. Odbiorcy i remarketing

Sprawdzam, czy konto w ogóle zbiera listy odbiorców — bo lista, której nie ma, nie zacznie się budować wstecz i każdy tydzień zwłoki to strata.

Potem patrzę, czy listy są używane: czy kampanie mają dodanych odbiorców choćby w trybie obserwacji, czy prowadzony jest remarketing i czy klienci, którzy już kupili, są wykluczani tam, gdzie powinni.

9. Budżety i udział w wyświetleniach

Zestawiam budżety z wynikami i z utraconym udziałem w wyświetleniach. Interesują mnie dwie skrajności: kampanie, które tracą wyświetlenia z powodu budżetu przy dobrym koszcie konwersji (tam są pieniądze do zarobienia) oraz kampanie z dużym budżetem i słabym wynikiem (tam są pieniądze do przeniesienia).

Sprawdzam przy tym, czy przyczyną utraty jest budżet czy ranking, bo to zupełnie inne działania naprawcze.

10. Strony docelowe

Punkt, który najczęściej wypada z audytów, bo formalnie leży poza Google Ads.

Klikam w reklamy najważniejszych kampanii i sprawdzam, gdzie faktycznie trafiam. Szukam trzech rzeczy: czy strona odpowiada na zapytanie, czy da się na niej łatwo wykonać docelową akcję i jak zachowuje się na telefonie. Sprawdzam też, czy adresy nie prowadzą na błędy albo przez łańcuchy przekierowań — po przebudowie sklepu albo strony to bardzo częsty problem.

Wysyłanie ruchu ze wszystkich kampanii na stronę główną traktuję jako osobny błąd, wart naprawy przed jakąkolwiek optymalizacją stawek.

Co zrobić z wynikami

Z audytu wychodzi zwykle długa lista, więc ostatnia rzecz jest najważniejsza: nie wprowadzam wszystkiego naraz.

Najpierw naprawiam pomiar konwersji i ustawienia kampanii — to punkty, które nic nie psują, a bez których dalsze decyzje są oparte na złych danych. Potem wykluczenia i rozszerzenia, bo dają szybki efekt przy zerowym ryzyku. Zmiany strategii stawek i przebudowę struktury zostawiam na koniec i wprowadzam pojedynczo, notując daty.

Bez tej dyscypliny po miesiącu nie odtworzysz, która z dwudziestu zmian poprawiła wynik, a która go pogorszyła. A to jest jedyna wiedza, która zostaje z audytu na dłużej.

Podziel się tym artykułem z innymi!

Twitter Facebook Linke.din
Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
Specjalista Google Ads / SEM
Zajmuję się kampaniami Google Ads i widocznością stron w wyszukiwarce. Na blogu UDI Group piszę o tym, jak ustawienia kampanii i decyzje techniczne przekładają się na realne wyniki. Staram się tłumaczyć mechanizmy, a nie tylko podawać gotowe przepisy.