Jak uzyskać zielony znaczek wdrożonej weryfikacji profilu firmy w Google?

Weryfikacja bez mitów i skrótów

Baner wejsciowyParallax

Jak uzyskać zielony znaczek wdrożonej weryfikacji profilu firmy w Google?

Weryfikacja bez mitów i skrótów

Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
31 lipca 2023

Weryfikacja wizytówki wygląda w teorii na formalność: kilka pól, kod, gotowe. W praktyce to etap, na którym najczęściej utyka lokalny marketing. Firma czeka trzeci tydzień, kod nie przychodzi, nagranie zostaje odrzucone bez wyjaśnienia, a profil w międzyczasie znika z Map.

Przechodziłem przez to wielokrotnie, z różnymi typami działalności — biuro w kamienicy, warsztat na obrzeżach miasta, usługa świadczona wyłącznie u klienta. Za każdym razem zestaw problemów był inny, ale przyczyna odrzucenia niemal zawsze sprowadzała się do tego samego: Google nie potrafiło potwierdzić, że firma faktycznie działa pod wskazanym adresem i że osoba składająca wniosek nią zarządza.

Zacznę jednak od samego znaczka, bo tu jest najwięcej nieporozumień, a od nich zależy, czego w ogóle warto oczekiwać.

Czego dotyczy „znaczek" i co widzi klient

Trzeba rozdzielić dwie rzeczy, które w rozmowach się zlewają.

Pierwsza to status weryfikacji w panelu. Widzisz go, gdy zarządzasz profilem: informację, że firma jest zweryfikowana i widoczna w Google. Ten status nie jest oznaczeniem wyświetlanym publicznie. Klient szukający usługi nie zobaczy przy wizytówce żadnej plakietki mówiącej „zweryfikowano” — zobaczy natomiast samą wizytówkę, której bez weryfikacji w ogóle by nie było.

Druga to widoczne oznaczenia zaufania, o których czyta się w zagranicznych poradnikach. Zielony znaczek przy nazwie firmy to element programu Local Services Ads, w którym Google sprawdza uprawnienia i ubezpieczenie usługodawcy. Ten program działa w wybranych krajach — w Europie między innymi w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji — i nie jest dostępny w Polsce. Nie ma sposobu, żeby polska firma taki znaczek dziś uzyskała.

Mówię o tym klientom od razu, bo inaczej cała rozmowa idzie w stronę pogoni za czymś, czego na naszym rynku nie ma. Realny cel brzmi: mieć zweryfikowany, aktywny profil, którego nikt nie zawiesi. To wystarczająco dużo pracy.

Co faktycznie daje weryfikacja

Warto wiedzieć, o co się walczy, bo lista jest dłuższa, niż większość osób sądzi.

  • Obecność w Mapach i w lokalnych wynikach. Niezweryfikowany profil może istnieć jako dane zebrane przez Google, ale nie masz nad nim kontroli i zwykle przegrywa z konkurencją, która swój prowadzi.
  • Prawo do edycji. Bez weryfikacji nie zmienisz godzin, opisu ani zdjęć. Zmiany zaproponowane przez użytkowników mogą wejść w życie bez Twojej wiedzy.
  • Odpowiadanie na opinie. Milczenie pod negatywną opinią kosztuje więcej niż sama opinia.
  • Połączenie z kontem reklamowym. Bez zweryfikowanego profilu nie podłączysz zasobów lokalizacji do kampanii, więc reklamy w Mapach są niedostępne.
  • Statystyki profilu. Liczba połączeń, wyznaczeń trasy i wyszukiwań, po których ktoś trafił na wizytówkę.

Ostatnia rzecz jest niewidoczna, ale w praktyce najważniejsza: zweryfikowany właściciel ma pierwszeństwo, gdy ktoś inny próbuje przejąć tę samą lokalizację. Przy popularnych adresach biurowych zdarza się to częściej, niż mogłoby się wydawać.

Metody weryfikacji, które Google dziś proponuje

Kluczowa zasada, której nie da się obejść: metody nie wybierasz. To Google decyduje, co Ci zaproponuje, na podstawie kategorii, adresu i historii konta. Ta sama firma po zmianie kategorii może dostać zupełnie inny zestaw opcji.

Nagranie wideo stało się w ostatnim czasie metodą najczęściej pojawiającą się w polskich profilach i przy wielu kategoriach jest jedyną dostępną. Obok niego nadal spotykam pocztówkę z kodem, weryfikację telefonem lub e-mailem oraz — przy firmach mających potwierdzoną własność domeny — powiązanie z Search Console.

Dwie uwagi praktyczne. Po pierwsze, jeśli dostajesz pocztówkę, pilnuj dokładnej formy nazwy i adresu; przesyłka trafia do skrzynki opisanej tak, jak wpisałeś dane, i przy niezgodności po prostu do Ciebie nie dojdzie. Po drugie, nie składaj kilku wniosków równolegle z różnych kont Google — to najprostszy sposób, żeby zablokować sobie profil na tygodnie.

Weryfikacja nagraniem krok po kroku

Nagranie budzi najwięcej obaw, a jest w gruncie rzeczy proste, jeśli wcześniej się przemyśli, co ma się na nim znaleźć. Nagrywa się je z telefonu, na żywo, w jednym ciągłym ujęciu i bez montażu.

Google chce zobaczyć trzy rzeczy i tylko trzy. Lokalizację — otoczenie, tabliczkę z nazwą ulicy, numer budynku, szyld albo oznaczenie firmy. Dowód, że działalność jest prawdziwa — narzędzia, sprzęt, towar, wyposażenie gabinetu, oznakowany samochód. Dowód, że nią zarządzasz — dostęp do części niedostępnej dla klientów, otwarcie zaplecza kluczem, terminal płatniczy, dokumenty firmowe czy ekran systemu, w którym pracujesz.

Nagranie robię zawsze według tej samej kolejności: najpierw ulica i szyld, potem wejście, potem wnętrze, na końcu dowód zarządzania. Idę spokojnie, nie mówię do kamery, nie wyłączam nagrywania w połowie. Kilkadziesiąt sekund zwykle wystarcza.

Czego unikać: nagrywania w pustym pomieszczeniu bez żadnych oznaczeń firmy, nagrywania samego laptopa z otwartą stroną internetową, pokazywania cudzego szyldu w budynku wielolokalowym. Przy działalności prowadzonej w domu pokazuję to, co jest prawdą — oznakowany samochód, magazynek z towarem, sprzęt — i wybieram w profilu obszar działania zamiast adresu.

Na odpowiedź czeka się zwykle kilka dni. Jeśli nagranie zostanie odrzucone, można je powtórzyć, ale przed drugą próbą warto zmienić to, co realnie było słabym punktem, a nie nagrywać dokładnie tego samego.

Dlaczego wnioski są odrzucane

Powody powtarzają się na tyle regularnie, że da się je wyliczyć.

Adres, który nie spełnia zasad: biuro wirtualne, adres do korespondencji, stanowisko w przestrzeni współdzielonej. Google konsekwentnie tego nie akceptuje i żadne nagranie tego nie obejdzie.

Nazwa z dopisanymi słowami kluczowymi. „Hydraulik Warszawa tanio 24h” to nie nazwa firmy i przy weryfikacji staje się problemem, a często również powodem późniejszego zawieszenia. W profilu ma być nazwa używana w rzeczywistości i widoczna na szyldzie.

Kategoria niepasująca do tego, co widać na nagraniu. Warsztat samochodowy wpisany jako sklep dostanie odmowę, bo obraz nie potwierdza deklaracji.

Duplikat lokalizacji, o którym nikt nie pamiętał — profil utworzony kilka lat wcześniej przez byłego pracownika albo agencję, na konto, do którego nie ma już dostępu. To najczęstszy przypadek na starszych firmach i trzeba go rozwiązać, zamiast zakładać nowy wpis.

Zawieszony profil — co robić

Zawieszenie potrafi zdarzyć się także profilowi działającemu od lat, zwykle po zmianie nazwy, adresu albo kategorii. Reakcja odruchowa jest najgorsza z możliwych: wprowadzanie kolejnych poprawek i składanie kilku odwołań pod rząd.

Robię odwrotnie. Najpierw ustalam, co zostało zmienione bezpośrednio przed zawieszeniem, i przywracam poprzedni stan, jeśli zmiana była błędem. Potem zbieram dokumenty potwierdzające działalność pod adresem — wpis do rejestru, umowę najmu, fakturę za media, zdjęcia szyldu i wnętrza. Dopiero z tym składam jeden wniosek o przywrócenie i czekam, nie dotykając profilu.

Odpowiedź przychodzi zwykle w ciągu kilku dni, ale bywa lakoniczna. Jeśli jest odmowna, sprawdzam każdy element osobno pod kątem zasad: nazwa, adres, kategoria, obszar działania, numer telefonu, strona. W większości przypadków, które prowadziłem, powód dawał się w końcu wskazać i był konkretny — nie „algorytm”, a niezgodność, której nikt wcześniej nie zauważył.

Po weryfikacji: jak nie stracić dostępu

Ostatnia część jest najmniej efektowna i najbardziej lekceważona.

Właścicielem profilu powinno być konto firmowe, nie prywatna skrzynka pracownika ani konto agencji. Agencję i pracowników dodaje się jako użytkowników z odpowiednimi uprawnieniami. Wymiana osoby w zespole nie może oznaczać utraty wizytówki, a widziałem takie sytuacje więcej niż raz.

Zmiany wrażliwe — nazwa, adres, kategoria główna — wprowadzam pojedynczo i nie w tym samym tygodniu. Każda z nich może uruchomić ponowną weryfikację, a kilka naraz wygląda jak próba przejęcia profilu.

I rzecz na koniec: raz w miesiącu warto po prostu wyszukać własną firmę w Mapach i sprawdzić, czy dane się nie zmieniły. Sugestie od użytkowników bywają wprowadzane automatycznie, a błędne godziny albo przestawiony pinezką adres to strata, której nie widać w żadnym raporcie.

Podziel się tym artykułem z innymi!

Twitter Facebook Linke.din
Autor nie posiada zdjęcia
Tomasz Piasecki
Specjalista Google Ads / SEM
Zajmuję się kampaniami Google Ads i widocznością stron w wyszukiwarce. Na blogu UDI Group piszę o tym, jak ustawienia kampanii i decyzje techniczne przekładają się na realne wyniki. Staram się tłumaczyć mechanizmy, a nie tylko podawać gotowe przepisy.