Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
W ostatnich tygodniach dostałem więcej telefonów zaczynających się od słów „nie ma nas w Google” niż przez cały poprzedni rok. Marzec był w wyszukiwarce bardzo ruchliwy i część serwisów faktycznie wypadła z indeksu, a nie tylko obniżyła pozycje.
Problem polega na tym, że w rozmowie te dwie sytuacje brzmią identycznie, a wymagają zupełnie różnych działań. Jednej można zaradzić formalnym wnioskiem do Google, drugiej nie da się zaradzić w ten sposób w ogóle — i wysyłanie wniosku wtedy to strata czasu, czasem tygodni.
Pierwsze pytanie, które zadaję, brzmi: czy Twoje adresy w ogóle są jeszcze w wyszukiwarce.
Najprostszy test to sprawdzenie w Search Console, w narzędziu do kontroli adresów URL, kilku najważniejszych stron serwisu — strony głównej, jednej kategorii i jednego wpisu. Narzędzie odpowiada wprost: czy adres jest w indeksie, a jeśli nie, to dlaczego. Uzupełniam to raportem indeksowania stron, który pokazuje, ile adresów zostało wykluczonych i z jakiego powodu.
Jeśli adresy są w indeksie, a ruch spadł, to jest spadek pozycji. Nic nie zniknęło, tylko konkurencja wyprzedziła Cię w wynikach albo zmieniła się ocena Twoich treści. Nie ma tu żadnej procedury odwoławczej, bo nie ma od czego się odwoływać.
Jeśli adresów w indeksie nie ma, przyczyn jest kilka i tylko jedna z nich to kara. Najczęściej trafiam na przyczyny techniczne, o których nikt w firmie nie wiedział. Dlatego kolejność jest taka: technika, potem raport ręcznych działań, a dopiero na końcu wnioski o zawinionym naruszeniu zasad.
Diagnostykę zamykam w kilku krokach, które da się przejść w kwadrans.
Warto znać typowe scenariusze, bo są do siebie bardzo podobne z zewnątrz.
Wdrożenie nowej wersji serwisu, w którym zapomniano zdjąć blokadę indeksowania z wersji roboczej. Efekt pojawia się z opóźnieniem kilku dni, więc nikt nie kojarzy go z wdrożeniem sprzed tygodnia. Sprawdzam to zawsze pierwsze, jeśli w firmie cokolwiek zmieniało się w kodzie.
Włamanie. Na stronie pojawiają się podstrony z zupełnie inną tematyką, przekierowania widoczne tylko dla użytkowników z wyszukiwarki albo treść widoczna wyłącznie dla robota. Tu bywa jednocześnie problem z bezpieczeństwem i ręczne działanie, a naprawa musi objąć jedno i drugie.
Ręczne działanie to decyzja pracownika Google, a nie efekt algorytmu, i tylko ono podlega procedurze odwoławczej.
W raporcie widzisz nazwę naruszenia i jego zakres. Najczęściej spotykam trzy rodzaje: sztuczne linki prowadzące do witryny, spam generowany przez użytkowników w komentarzach lub na forum, oraz czysty spam — kategoria, w której w tym miesiącu wylądowały serwisy złożone wyłącznie z masowo produkowanych treści bez wartości.
Zanim złożysz wniosek, musisz naprawić przyczynę — i to naprawić, nie zamaskować. Google nie ocenia dobrych intencji, tylko stan witryny w momencie sprawdzania. Wniosek wysłany przed naprawą kończy się odrzuceniem i kolejnym oczekiwaniem, więc pośpiech jest tu wyłącznie kosztem.
Sam wniosek składa się z raportu ręcznych działań, przyciskiem obok opisu naruszenia. Trudność nie leży w formularzu, a w tym, co się w nim napisze.
Dobry wniosek ma trzy części. Pierwsza to szczere opisanie, co było nie tak — bez tłumaczenia się, że „poprzednia agencja”. Druga to lista wykonanych napraw, konkretnie i z liczbami: ile adresów usunięto, które sekcje przepisano, jakie linki zgłoszono do usunięcia i kiedy. Trzecia to opis tego, co zmieniliście w procesie, żeby problem nie wrócił — kto teraz zatwierdza treści, jak moderowane są komentarze, jakie zasady obowiązują przy pozyskiwaniu linków.
Do tego dokumentacja. Arkusz z listą adresów i statusem działań, dostępny publicznie do wglądu, robi więcej niż dwie strony wyjaśnień. Przy sztucznych linkach dołączam historię kontaktu z właścicielami stron i informację o tym, co udało się usunąć, a czego nie i dlaczego.
Czego unikam: obietnic bez pokrycia, próśb o wyrozumiałość, argumentów o utraconych przychodach i pretensji. Osoba czytająca wniosek sprawdza stan witryny, nie sytuację finansową firmy.
Najczęstsza sytuacja i najtrudniejsza rozmowa, bo nie ma tu przycisku do naciśnięcia.
Przy spadku wynikającym ze zmiany algorytmu żaden formularz nie pomoże. Google nie prowadzi procedury odwoławczej od oceny rankingowej i wielokrotnie to potwierdzał. Zostaje praca nad serwisem i cierpliwość, przy czym w marcu dochodzi jeszcze jeden czynnik: aktualizacja podstawowego algorytmu ogłoszona na początku miesiąca wciąż się wdraża, więc dzisiejsze dane nie są ostateczne.
Jest jedna kategoria wyjątków, o której warto wiedzieć. Google zapowiedział, że jedna z nowych zasad — dotycząca wykorzystywania reputacji cudzej domeny — będzie egzekwowana od maja. Jeśli wynajmujesz podstrony innym firmom albo publikujesz sekcje zupełnie niezwiązane z tematyką serwisu, masz jeszcze kilka tygodni na uporządkowanie tego z własnej inicjatywy.
Odpowiedź na wniosek przychodzi zwykle w kilka dni do kilku tygodni, w zależności od rodzaju naruszenia i tego, czy wymaga ręcznej weryfikacji fragmentów serwisu. Przy sprawach dotyczących linków bywa dłużej.
Zdjęcie ręcznego działania nie oznacza powrotu do poprzednich pozycji. Oznacza tylko zniesienie blokady — dalej obowiązuje normalna ocena algorytmiczna, a ta w międzyczasie mogła się zmienić. Zdarza się, że serwis wraca do indeksu i nadal jest znacznie niżej niż przed problemem. To nie błąd, to dwie różne warstwy.
I rzecz, którą powtarzam każdemu, kto to przeszedł: warto zapisać całą historię — daty, komunikaty, treść wniosku, listę napraw. Za rok nikt tego nie będzie pamiętał, a jeśli sytuacja się powtórzy, ta dokumentacja jest jedyną rzeczą, która pozwoli ocenić, czy tamte działania zadziałały.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |