Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Słowo „widoczność” w raportach SEO od lat znaczy coś konkretnego: sumę pozycji strony na zestawie fraz, przeliczoną przez wolumen wyszukiwań i pomnożoną przez zakładany współczynnik klikalności. Każde narzędzie liczy to trochę inaczej, ale zasada jest wspólna i wszyscy ją rozumieją.
Przy generatywnych podsumowaniach ta definicja się rozpada, bo brakuje w niej podstawowego składnika — pozycji. Blok albo cytuje Twoją stronę, albo nie. Nie ma trzeciego miejsca w bloku, nie ma spadku z drugiego na czwarte, nie ma stabilnego CTR-u przypisanego do rangi.
Dostaję w związku z tym pytanie, jak to raportować. Poniżej rozkładam różnicę między jednym i drugim pomiarem, mówię wprost, czego dziś nie da się zmierzyć, i pokazuję, jaki własny wskaźnik uznałem za sensowny. Uprzedzam, że na rynku unijnym ten temat jest jeszcze teoretyczny — format nie jest tu włączony, więc pracuję na kontach z rynków angielskojęzycznych.
Warto sobie przypomnieć, bo w rozmowach ten wskaźnik często dostaje status pomiaru rzeczywistości, a jest modelem.
Klasyczna widoczność opiera się na trzech założeniach. Pierwsze: pozycja jest jedna, dyskretna i mierzalna. Drugie: każdej pozycji odpowiada mniej więcej przewidywalny udział w kliknięciach. Trzecie: wolumen wyszukiwań frazy jest znany z przybliżeniem wystarczającym do wagowania.
Każde z tych założeń było już wcześniej naciągane. Personalizacja i lokalizacja wyników sprawiają, że „pozycja trzecia” to średnia z wielu różnych SERP-ów. Elementy typu panel wiedzy, karuzela produktowa czy sekcja pytań przesuwają wyniki organiczne w dół tak, że pozycja druga bywa poniżej pierwszego ekranu. Mimo to wskaźnik działał, bo trend liczony tą samą metodą co miesiąc mówił coś prawdziwego o kierunku.
Dlatego nie zamierzam go porzucać. Chcę tylko, żeby nikt nie mylił go z pomiarem ruchu — do tego mam Search Console.
Generatywne podsumowanie nie jest listą. To jeden blok tekstu, obok którego pokazywane są odnośniki do źródeł, a ich liczba i sposób prezentacji zmieniają się między zapytaniami i bywają zwijane.
Konsekwencje są trzy i wszystkie utrudniają pomiar. Po pierwsze, obecność jest binarna: jesteś cytowany albo nie. Po drugie, sam blok pojawia się niekonsekwentnie — to samo zapytanie zadane dwa razy raz go dostanie, raz nie, a zestaw źródeł potrafi się zmienić. Po trzecie, cytowana jest konkretna podstrona, często nie ta, którą pozycjonowaliśmy na frazę główną.
Dochodzi jeszcze rzecz, którą uważam za najważniejszą i najrzadziej wspominaną: obecność w bloku nie jest tym samym co kliknięcie. Użytkownik może przeczytać streszczenie z Twoją wiedzą i nie wejść na stronę. W klasycznym modelu wysoka pozycja przekładała się na ruch z dużym prawdopodobieństwem. Tutaj taka zależność jeszcze nie została ustalona, a każdy, kto podaje dla niej gotowy współczynnik, zgaduje.
Tu trzeba być precyzyjnym, bo krąży na ten temat sporo nieprawdziwych opinii.
Google potwierdził, że wyświetlenia i kliknięcia pochodzące z generatywnych podsumowań są uwzględniane w raporcie skuteczności — razem z pozostałymi wynikami z wyszukiwarki, w tych samych wierszach. Nie ma osobnego typu wyszukiwania, filtra ani wymiaru, który pozwoliłby je odciąć. Nie ma też oddzielnej pozycji dla cytowania w bloku.
W praktyce oznacza to, że w Search Console widzisz sumę, w której jeden ze składników jest nierozpoznawalny. Jeśli liczba wyświetleń rośnie, a kliknięcia stoją, możesz to interpretować jako sygnał — ale sam ten wzorzec pojawiał się na długo przed generatywnymi odpowiedziami, przy każdym rozszerzeniu SERP-a o kolejny element.
Dlatego przy analizie robię jedną rzecz, która pomaga bardziej niż szukanie nieistniejącego filtra: porównuję zachowanie grup zapytań o różnej intencji w tym samym okresie. Jeśli zapytania definicyjne tracą klikalność, a transakcyjne nie, mam przesłankę. Jeśli tracą wszystkie równo, to najprawdopodobniej stało się coś innego.
Skoro pozycji nie ma, potrzebny jest inny miernik. Ten, który uznałem za użyteczny, jest banalnie prosty i dlatego trudno go przekręcić.
Te cztery liczby liczę na stałym, niezbyt dużym zestawie fraz — kilkadziesiąt, dobranych tak, żeby reprezentowały realne intencje, a nie żeby ładnie wyglądały. Zmiana zestawu w trakcie unieważnia porównanie, więc raz ustalony trzymam.
Większe platformy SEO dorobiły moduły do śledzenia obecności w generatywnych odpowiedziach. Korzystam z nich, ale z trzema zastrzeżeniami, o których warto wiedzieć przed wpisaniem takich danych do raportu dla klienta.
Pierwsze: pokrycie językowe i geograficzne. Te moduły powstały dla rynków, gdzie format działa najdłużej. Dla mniejszych języków dane są rzadsze albo nie ma ich wcale.
Drugie: metoda zbierania. Narzędzie odpytuje wyszukiwarkę w jakiejś konfiguracji — lokalizacja, urządzenie, stan zalogowania — i wynik zależy od tych ustawień. Blok bywa pokazywany różnym użytkownikom różnie, więc pomiar jednego robota nie jest pomiarem tego, co widzi rynek.
Trzecie: częstotliwość. Skoro ten sam SERP potrafi zwrócić blok raz na dwa odpytania, to jednorazowy pomiar tygodniowy ma dużą wariancję. Trend z takich danych czytam bardzo ostrożnie i nigdy nie komentuję zmian z tygodnia na tydzień.
Poza narzędziami zostaje robota ręczna: cyklicznie sprawdzam kilkanaście najważniejszych fraz sam i zapisuję zrzuty. Nudne, ale to jedyne dane, o których wiem dokładnie, jak powstały.
Zasada jest jedna: nie mieszam obu wskaźników w jednym wykresie i nie udaję, że stary miernik nadal opisuje całość.
W raporcie zostawiam klasyczną widoczność jako wskaźnik pracy nad rankingiem — bo nadal jest warunkiem obecności w cytowaniach i nadal odpowiada za ruch na większości zapytań. Obok, jako osobną sekcję, podaję udział w cytowaniach na tych rynkach, gdzie format działa, wraz z informacją, na jakim zestawie fraz i jaką metodą był mierzony.
Konsekwentnie oddzielam też widoczność od ruchu i od wyniku. Widoczność to szansa na kliknięcie, kliknięcia widzę w Search Console, a sprzedaż w analityce. Przy generatywnych odpowiedziach przełożenie między tymi trzema poziomami zrobiło się luźniejsze i lepiej powiedzieć to wprost, niż tłumaczyć później, dlaczego wskaźnik rośnie, a przychód nie.
Jednej rzeczy odmawiam: podawania „udziału głosu w AI” jako jednej liczby zbiorczej, bez ujawnienia metody. Widziałem już takie slajdy i nie potrafiłem odtworzyć, skąd wzięła się wartość. Wskaźnik, którego nie umiem przeliczyć ręcznie na próbce dziesięciu fraz, nie wchodzi do moich raportów.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |