Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Nazwy modeli językowych Google krążą w branżowych rozmowach od kilku lat i regularnie są przekręcane albo mieszane ze sobą. Zacznę więc od uporządkowania, bo bez tego dalsza część nie ma sensu.
BERT to model wprowadzony do wyszukiwarki w 2019 roku, który zmienił sposób rozumienia zapytań. MUM, czyli Multitask Unified Model, to jego następca ogłoszony w maju 2021 roku na konferencji Google I/O — i to o nim mowa, gdy pojawia się skrót przypominający „MUG”, bo taki model nie istnieje. Warto to sprostować, bo pomyłka w nazwie zwykle idzie w parze z pomyłką w tym, co ten model robi.
Obie technologie warto rozumieć, ale nie po to, żeby pod nie optymalizować — bo pod żadną z nich optymalizować się nie da. Warto po to, żeby wiedzieć, dlaczego stare techniki SEO przestały działać.
Przed BERT-em wyszukiwarka traktowała zapytanie w dużej mierze jako zbiór słów. Kluczowa zmiana polegała na tym, że model zaczął uwzględniać relacje między wyrazami, w tym wyrazami funkcyjnymi — przyimkami, spójnikami, negacjami.
Klasyczny przykład, którym Google to ilustrowało, dotyczył zapytań, gdzie jedno małe słowo odwraca sens. „Jak dojechać z Polski do Niemiec” i „jak dojechać z Niemiec do Polski” składają się z tych samych wyrazów i znaczą co innego. Podobnie negacja: „czy można tego nie robić” to inne pytanie niż „czy można to robić”.
Konsekwencje dla praktyki były dwie i obie okazały się trwałe.
Po pierwsze, przestało mieć znaczenie dopasowanie dokładnej frazy. Tekst odpowiadający na pytanie własnymi słowami wypada lepiej niż tekst powtarzający zapytanie w niezmienionej formie.
Po drugie, zaczęło mieć znaczenie pisanie poprawnie i jasno. Model rozumie zdanie, więc zdanie musi być zrozumiałe. Teksty pisane pod dawne algorytmy — z nienaturalnymi formami wciśniętymi dla zgodności z frazą — straciły przewagę, którą miały.
MUM został ogłoszony w maju 2021 i przy jego opisie warto zachować precyzję, bo wokół niego narosło najwięcej nieporozumień.
Google przedstawiło go jako model znacznie wydajniejszy od poprzednika, z trzema zapowiedzianymi cechami: rozumieniem wielu języków jednocześnie, przenoszeniem wiedzy między nimi oraz wielomodalnością, czyli zdolnością do pracy z tekstem i obrazem razem.
Praktyczna obietnica brzmiała tak: model może odpowiedzieć na złożone pytanie, korzystając z wiedzy zapisanej w języku, którego pytający nie zna, i łącząc informacje z różnych źródeł.
Trzeba jednak powiedzieć jasno, jaki jest stan faktyczny: MUM nie zastąpił algorytmu rankingowego. Google od początku komunikowało, że będzie wprowadzany do konkretnych funkcji stopniowo. Pierwsze zastosowania produkcyjne były wąskie i dotyczyły określonych obszarów, a kolejne funkcje pokazywano na wydarzeniach branżowych. To technologia wykorzystywana w wybranych miejscach, nie nowy sposób oceny wszystkich stron.
Piszę to, bo od dwóch lat spotykam prezentacje o „optymalizacji pod MUM”. To pojęcie puste — nie ma osobnych sygnałów, pod które można pisać.
Nie ma technik pod BERT ani pod MUM. Są natomiast konsekwencje kierunku, w którym te modele prowadzą, i one są konkretne.
Warto to powiedzieć, bo w komunikacji o kolejnych modelach łatwo o wrażenie, że wszystko poprzednie przestało obowiązywać.
Nie zmieniło się to, że strona musi być dostępna dla robota, poprawnie zaindeksowana i technicznie sprawna. Model rozumiejący język nie odczyta strony, do której nie ma dostępu.
Nie zmieniło się znaczenie wiarygodności. Rozumienie tekstu i ocena tego, czy można mu zaufać, to dwie różne rzeczy — a w tematach o wysokiej stawce ta druga jest ważniejsza.
Nie zmieniła się rola intencji. Model lepiej rozpoznaje, czego szuka użytkownik, ale to znaczy, że trafienie w intencję jest ważniejsze niż wcześniej, nie mniej ważne. Tekst informacyjny nie wygra zapytania zakupowego, choćby był świetnie napisany.
To obszar, w którym co roku pojawia się nowa nazwa, więc warto mieć na to metodę.
Moja jest trzypunktowa. Sprawdzam, czy to jest wdrożone, czy zapowiedziane — różnica bywa kilkunastomiesięczna, a komunikaty branżowe zwykle jej nie rozróżniają. Sprawdzam, czego dotyczy — czy algorytmu rankingowego, czy konkretnej funkcji w wyszukiwarce. Sprawdzam, czy ktokolwiek pokazał mechanizm wpływu na widoczność, a nie tylko korelację.
Przy tej trójce większość opowieści o nowych sposobach optymalizacji odpada. Zostaje to, co się nie zmienia od kilku lat: treść odpowiadająca na realne pytanie, napisana przez kogoś, kto zna temat, na stronie, do której wyszukiwarka ma dostęp.
Warto przy tym obserwować, co dzieje się z generatywnymi odpowiedziami w wyszukiwarkach — Google testuje swoje rozwiązanie od maja w programie eksperymentalnym, na razie poza Europą, a Microsoft udostępnił swoje szerzej. Kierunek jest wspólny i prawdopodobnie ważniejszy dla ruchu na strony niż którykolwiek z opisanych tu modeli. Ale to temat, w którym dziś więcej jest pytań niż odpowiedzi, i uczciwiej jest to powiedzieć, niż udawać, że wiemy, jak się skończy.
Na koniec praktyczna wskazówka dotycząca rozmów z klientami i zarządem. Nazwy modeli językowych brzmią poważnie i łatwo ich użyć jako argumentu za dowolną rekomendacją — spotykam prezentacje, w których BERT uzasadnia zarówno wydłużanie tekstów, jak i ich skracanie. Jeśli ktoś tłumaczy propozycję nazwą modelu, warto poprosić o wyjaśnienie mechanizmu: co konkretnie ten model robi i dlaczego proponowana zmiana ma na to wpływ. Przy uczciwej odpowiedzi zwykle okazuje się, że rekomendacja jest sensowna z całkiem innych, prostszych powodów — albo że nie jest sensowna wcale.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |