Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Pytanie o minimalną długość tekstu wraca w każdej rozmowie o treściach na stronie. Zwykle w formie prośby o liczbę: „ile znaków musi mieć artykuł, żeby wszedł na pierwszą stronę?”. Rozumiem, skąd się to bierze — liczba znaków jest jedyną rzeczą w całym SEO, którą da się policzyć od razu i bez narzędzi.
Kłopot polega na tym, że odpowiedź „pięć tysięcy” byłaby nieuczciwa. Nie znam żadnego oświadczenia Google, w którym objętość tekstu byłaby wymieniona jako czynnik rankingowy, a wypowiedzi pracowników wyszukiwarki idą konsekwentnie w drugą stronę. Jednocześnie widzę, że w wielu branżach na górze faktycznie stoją teksty długie — i to nie jest przypadek, tylko skutek czegoś innego niż sama liczba znaków.
Poniżej rozkładam to na części: co Google o długości mówi, skąd wzięła się popularna korelacja, jak sam wyznaczam objętość artykułu przed napisaniem pierwszego zdania i po czym poznać, że problem strony leży zupełnie gdzie indziej.
Stanowisko wyszukiwarki jest w tej sprawie nudno spójne od lat: liczba słów nie jest czynnikiem rankingowym. John Mueller powtarzał to wielokrotnie, w różnych formach, zwykle w odpowiedzi na dokładnie to pytanie, które dostaję od klientów. Nie ma progu, po przekroczeniu którego strona dostaje bonus.
Co Google mówi zamiast tego? Że treść ma odpowiadać na to, po co użytkownik przyszedł. Brzmi wymijająco, ale w wytycznych dla osób oceniających jakość wyników widać konkretniejszy obraz: pytają one, czy strona realizuje swój cel, czy powstała z rzeczywistą wiedzą o temacie i czy autor jest wiarygodnym źródłem. Tam siedzi skrót E-A-T. O objętości nie ma słowa.
Wniosek praktyczny: jeśli ktoś sprzedaje Ci pakiet „artykuł 6000 znaków, bo Google tego wymaga”, sprzedaje Ci swoją stawkę za znak, nie wiedzę o algorytmie.
Mit nie powstał z niczego. Krążą badania korelacyjne, w których teksty na wysokich pozycjach są średnio dłuższe od tych z dołu wyników. Metodologie się różnią, więc liczb nie warto powtarzać, ale kierunek zależności zwykle się utrzymuje.
Problem jest klasyczny: korelacja to nie przyczyna. Teksty na górze są dłuższe, bo zwykle powstały tam, gdzie w treść się inwestuje — jest redaktor, plan tematyczny, ekspert do konsultacji, wewnętrzne linkowanie. Długość jest objawem tej inwestycji, nie jej mechanizmem.
Druga rzecz: dłuższy tekst z natury zawiera więcej fraz — nie dlatego, że ktoś je upychał, ale dlatego, że temat rozpisany szerzej dotyka więcej sformułowań, którymi ludzie o nim pytają. Taki artykuł zbiera ruch z długiego ogona i w raporcie skuteczności w Search Console wygląda jak zwycięzca. Zwycięża jednak zasięgiem tematycznym, nie objętością — różnicę widać wtedy, gdy ktoś próbuje powtórzyć efekt, rozdmuchując tekst bez dodania ani jednego nowego wątku.
Nie zaczynam od liczby znaków i nie dopasowuję do niej treści. Zaczynam od pytania, czego szuka osoba wpisująca dane hasło — objętość wychodzi z odpowiedzi.
Najpierw wypisuję pytania, które realnie towarzyszą tematowi. Biorę je z sekcji z podobnymi pytaniami w wynikach, z podpowiedzi wyszukiwarki, z raportu skuteczności w Search Console i — to zwykle najlepsze źródło — z rozmów z klientem, bo dział obsługi zna pytania, które nigdy nie trafiają do wyszukiwarki w tej formie.
Potem grupuję pytania w wątki i decyduję, które należą do tego tekstu, a które są osobnym artykułem. Ten krok robi najwięcej dobrego — pokusa, żeby wrzucić wszystko do jednego opracowania, kończy się tekstem, który nie rankuje na nic konkretnego.
Jedyny próg, jaki stosuję, jest odwrotny do oczekiwanego: gdy nie mam czym zapełnić nawet krótkiego tekstu, nie publikuję go wcale. Podstrona istniejąca tylko po to, żeby istniała, jest kosztem, nie aktywem.
Wydłużanie na siłę nie jest neutralne. Rozpisany tekst z odpowiedzią schowaną w połowie strony traci użytkownika, który przyszedł po konkret. Nie muszę tu wróżyć z metryk zaangażowania — wystarczy przeczytać własny artykuł tak, jak czyta go osoba w pośpiechu na telefonie.
Drugi koszt jest techniczny. Bardzo długie strony obrastają grafikami, osadzonymi filmami i skryptami, a to dotyka wskaźników Page Experience — od lutego tego roku ocena obejmuje też wyniki na komputerach, nie tylko na urządzeniach mobilnych. Największe wyrenderowane pole treści, opóźnienie pierwszego działania i przesunięcia układu sypią się właśnie na stronach rozbudowanych „pod SEO”.
Trzeci koszt to kanibalizacja. Kilka długich tekstów pokrywających ten sam temat zaczyna konkurować o tę samą frazę. Wyszukiwarka wybiera jeden z nich, często nie ten, który chcielibyśmy promować.
Bywa oczywiście tak, że podstrona z niewielką ilością treści nie rankuje. Tylko że przyczyna leży o poziom głębiej.
Widzę to najczęściej na kategoriach w sklepach i na stronach usługowych, gdzie treść ogranicza się do nazwy i listy produktów. Taka podstrona przegrywa nie dlatego, że jest krótka, ale dlatego, że nie zawiera ani jednego zdania odpowiadającego na zapytanie, dla którego miałaby się pokazać. Dodanie sensownych trzech akapitów pomaga — i to nie objętość zadziałała, a pojawienie się treści tam, gdzie jej wcześniej nie było.
Druga sytuacja, o której mówi się rzadziej: krótki tekst na stronie bez żadnego zaplecza. Ta sama treść na serwisie z historią, linkami i porządną strukturą wewnętrzną rankuje, a na nowej domenie bez linków nie. Wydłużanie jej niczego nie naprawi, bo problem nie jest w treści.
Dlatego zanim dopiszę cokolwiek, sprawdzam: czy strona jest zaindeksowana, na jakie frazy się pokazuje, jaką ma średnią pozycję i czy nie konkuruje z inną podstroną w serwisie. Objętość jest ostatnia na tej liście, nie pierwsza.
Najuczciwszą odpowiedź da Ci własny serwis, nie cudze badanie korelacyjne. Weź w Search Console listę podstron z ostatnich trzech miesięcy i zestaw ją z długością tekstów. Zwykle wychodzi z tego chmura bez wyraźnej zależności, a jeśli jakaś się pojawia, widać ją tylko w jednym typie podstron — i to jest ta informacja, po którą warto było sięgnąć.
Przy okazji zwróć uwagę, jak wyszukiwarka prezentuje Twoje tytuły; od zeszłego roku Google częściej podmienia je na własne sformułowania i zdarza się, że tekst walczy w wynikach zdaniem, którego nikt u Ciebie nie napisał.
Jeśli po tym wszystkim nadal chcesz liczbę, to moja jest taka: tekst ma być tak długi, żeby wyczerpać temat, i ani o akapit dłuższy. Wiem, że to nie brzmi jak odpowiedź, którą można wpisać do briefu dla copywritera. Ale każda inna, którą mógłbym podać, byłaby wymyślona.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |