Modelowane listy odbiorców nie zawierają konkretnych osób, tylko prawdopodobieństwa. Wyjaśniam, jak powstają, gdzie ich szukać w panelu i jak czytać ich raporty.
Regułę 80/20 słyszałem w kontekście budżetu reklamowego w tak wielu znaczeniach, że warto zacząć od uporządkowania, o czym właściwie mówimy. Bywa używana jako obserwacja, że garść produktów robi większość obrotu. Bywa jako zalecenie, żeby większość budżetu kierować na kampanie sprawdzone, a resztę na eksperymenty. Bywa też jako podział między dolną i górną część lejka.
Wszystkie trzy odczytania mają coś do siebie, ale to drugie jest najbardziej użyteczne operacyjnie i o nim będzie ten tekst: osiemdziesiąt procent środków na to, co dowozi wynik dzisiaj, dwadzieścia na sprawdzanie tego, co może dowozić za pół roku.
Chcę przy tym od początku powiedzieć rzecz, którą reguła w obiegowej wersji przemilcza: te liczby nie mają w sobie nic magicznego. To heurystyka wymyślona po to, żeby wymusić dyscyplinę, a nie prawo, które trzeba realizować z dokładnością do procenta.
Punktem wyjścia jest obserwacja Pareta o nierównym rozkładzie — że niewielka część przyczyn odpowiada za większość skutków. W e-commerce widać to bardzo wyraźnie: wąska grupa produktów, kategorii i słów kluczowych robi większość obrotu, a bardzo długi ogon pozostałych dokłada resztę.
Z tej obserwacji wyprowadzono zalecenie budżetowe, i to jest właśnie moment, w którym trzeba uważać. Sama obserwacja jest opisem stanu. Zalecenie jest już decyzją, którą można podjąć różnie.
Sens zalecenia jest taki: pilnuj, żeby większość pieniędzy pracowała tam, gdzie znasz wynik, ale nigdy nie zjadaj całości budżetu na to, co znasz. Bo konto, które w stu procentach obsługuje tylko sprawdzone kampanie, przestaje się rozwijać i pierwsza zmiana rynkowa zostawia je bez planu B.
Odwrotna skrajność jest równie kosztowna. Konto, na którym połowa budżetu idzie w testy, ma świetne poczucie innowacyjności i chwiejne wyniki.
Do tej części zaliczam wszystko, co ma udokumentowaną historię wyniku i przewidywalną ekonomikę.
Praktyczna wskazówka: zanim podzielisz budżet, sprawdź w tych kampaniach utracony udział w wyświetleniach z powodu budżetu. Jeśli kampania z dobrym kosztem konwersji traci wyświetlenia, bo brakuje jej środków, to nie ma sensu rozmawiać o testach — najpierw dosyp tam, bo to najtańszy dostępny wzrost.
Ta część ma jeden cel: dostarczać wiedzę, której dziś nie masz. Nie ma obowiązku być rentowna z miesiąca na miesiąc.
Mieszczą się tu nowe formaty kampanii, których jeszcze nie sprawdziłeś na swoim asortymencie, nowe grupy odbiorców, wejście w kategorie produktowe dotąd niereklamowane, testy stron docelowych, testy kreacji wideo, a także próby na frazach z długiego ogona, o których nie wiesz, czy sprzedają.
Warunek, bez którego ta część jest zwykłym przepalaniem: każdy test musi mieć z góry określone pytanie, próg i termin. Nie „testujemy wideo”, a „sprawdzamy przez sześć tygodni, czy kampania wideo skierowana na tę grupę odbiorców przynosi ruch, który wraca i konwertuje w remarketingu; jeśli nie, wyłączamy”. Bez tego testy zamieniają się w kampanie, których nikt nie ma odwagi wyłączyć, bo „przecież się uczą”.
Drugi warunek jest organizacyjny: rezultat testu — również negatywny — trzeba gdzieś zapisać. Firmy, które tego nie robią, testują tę samą rzecz raz na dwa lata.
Reguła jest przydatna dla konta w stabilnej fazie. W kilku sytuacjach trzymanie się jej jest szkodliwe.
Nowe konto bez historii. Nie ma jeszcze osiemdziesięciu procent, które „działa” — wszystko jest testem. Sztuczne przypisanie większości budżetu do kampanii bez danych to tylko udawanie porządku.
Bardzo mały budżet. Jeśli dwadzieścia procent to kwota, przy której test nie zdąży zebrać żadnych sensownych danych, lepiej testować rzadziej, ale porządnie: przez jeden okres wydzielić większą część środków na jeden eksperyment, niż co miesiąc rozsypywać drobne na trzy.
Silna sezonowość. W szczycie sezonu ograniczam testy niemal do zera i wracam do nich po nim. Testowanie w tygodniu największej sprzedaży w roku to najdroższy możliwy moment na naukę.
Konto w kryzysie. Jeśli wynik się załamał, nie dzielę budżetu według reguły, a diagnozuję przyczynę. Priorytetem jest wtedy naprawa, nie eksploracja.
Mój sposób jest prosty i nie wymaga arkusza z procentami do drugiego miejsca po przecinku.
Raz w miesiącu wypisuję kampanie w kolejności udziału w wydatkach i przy każdej stawiam jedną z trzech etykiet: dowozi, nie wiem, nie dowozi. Kategoria „nie wiem” jest najważniejsza, bo pokazuje, ile budżetu idzie na coś, o czym nie mam zdania — a to zwykle jest znacznie więcej niż zaplanowane dwadzieścia procent.
Potem podejmuję trzy decyzje. Kampanie, które dowożą i tracą wyświetlenia z powodu budżetu, dostają więcej. Kampanie z kategorii „nie wiem” albo dostają jasne kryterium oceny i termin, albo zostają wyłączone. Kampanie, które nie dowożą i miały już swoją szansę, wyłączam bez sentymentu.
Proporcja wychodzi z tego sama i rzadko jest dokładnie taka, jak w nazwie reguły. Bywa 90/10, bywa 70/30. To w porządku — wartością tej heurystyki nie są liczby, a przymus zadania sobie raz w miesiącu pytania, na co właściwie idą pieniądze.
Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci nawigację oraz wykonywanie określonych funkcji. Szczegółowe informacje o wszystkich plikach cookies znajdziesz w każdej kategorii zgody poniżej.
Pliki cookies oznaczone jako "Niezbędne" są przechowywane w Twojej przeglądarce, ponieważ są one kluczowe dla zapewnienia podstawowych funkcji strony.
Używamy również plików cookies firm trzecich, które pomagają nam analizować, w jaki sposób korzystasz z tej strony, zapamiętują Twoje preferencje oraz dostarczają treści i reklamy odpowiednie dla Ciebie. Te pliki cookies będą przechowywane w Twojej przeglądarce tylko za Twoją uprzednią zgodą.
Możesz zdecydować, czy chcesz włączyć lub wyłączyć niektóre bądź wszystkie te pliki cookies, jednak wyłączenie niektórych z nich może wpłynąć na Twoje doświadczenia podczas przeglądania strony.
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __cf_bm | 13 minutes | Cloudflare bot management — distinguishes humans from bots. |
| rc::* | Persistent | Google reCAPTCHA — localStorage holding anti-bot challenge state. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| wpEmojiSettingsSupports | Session | WordPress — sessionStorage flag caching whether the browser can render emoji (feature detection). |
| ytidb* | Persistent | YouTube — IndexedDB storing playback/search state for embedded videos. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| _ga_* | 400 days | Google Analytics 4 — persists session state per property. |
| _ga | 400 days | Google Analytics — distinguishes unique users via a client id. |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| NID | 183 days | Google — stores preferences for personalized ads. |
| fr | 90 days | Meta — encrypted Facebook id and browser id for ads. |
| _gcl_au | 90 days | Google AdSense/Ads — experiments with advertising efficiency (conversion linker). |
| Cookie | Czas przechowywania | Opis |
|---|---|---|
| __Secure-YNID | 180 days | |
| YSC | Session | |
| __Secure-ROLLOUT_TOKEN | 180 days | |
| VISITOR_INFO1_LIVE | 180 days | |
| VISITOR_PRIVACY_METADATA | 180 days | |
| datr | 400 days | |
| sb | 400 days | |
| wd | 7 days |